A było to tak. Zimowym popołudniem wybraliśmy się z C. do sauny na Żoliborzu. Gdy już nasze ciała pokryły się grubą warstwa potu, znużeni nieco poczęliśmy niewinnie sobie gaworzyć, niepomni tego, że dookoła nas - niewinnych młokosów - zasiada w kłębach pary stado dojrzałych samców, strudzonych po całym dniu walki o pożywienie w miejskiej dżungli. Tymczasem nasza pogawędka zeszła na gorący ostatnio temat: 20-lecie planu Balcerowicza. No bo jakże to tak, mówimy, że wszyscy tylko chwalą, a nikt nie krytykuje? Że niby wszystko tak świetnie i nie ma się do czego przyczepić? Nasze beztroskie szczenięce ujadanie uwięzło nam w gardle, gdy usłyszeliśmy ryk pierwszego z rozdrażnionych samców:
poniedziałek, 28 grudnia 2009
piątek, 25 grudnia 2009
„Zwykły ksiądz”
Ze świątecznego wydania Dużego Formatu „Gazety Wyborczej” polecam wywiad z x. Romanem Indrzejczykiem - aktualnie kapelanem prezydenta, kiedyś wieloletnim (nieodżałowanym...) proboszczem w żoliborskiej parafii Dzieciątka Jezus. Mam nadzieję, że porozmawia kiedyś z nami na łamach „Kontaktu”.
Etykiety:
Roman Indrzejczyk,
wiara
czwartek, 24 grudnia 2009
Spacer na Boże Narodzenie
Podrzuciłem nowy, Bożonarodzeniowy spacer, zatytułowany Jasność mało spektakularna. Tym razem punktem wyjścia są słowa z Kantyku Zachariasza: „Przez nią [litość serdeczną Boga naszego] nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78-79). Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, co to za jedno to „Wschodzące Słońce” - zapraszam. Dowiedziałem się właśnie na spacerze.
PS Właśnie się zorientowałem, że o tym samym fragmencie napisał przed chwilą na swoim blogu miły nam bardzo Redaktor Jan Turnau. Polecam: Słońce wschodzi.
PS Właśnie się zorientowałem, że o tym samym fragmencie napisał przed chwilą na swoim blogu miły nam bardzo Redaktor Jan Turnau. Polecam: Słońce wschodzi.
Etykiety:
spacery biblijne,
wiara
niedziela, 1 listopada 2009
Tysiąc dni „Kontaktu”
W nowym roku podjęliśmy odważną decyzję: prowadzimy „Kontakt” na zewnątrz, poza przytulną siedzibę Klubu – na ulicę, na miasto, na świat! Zmieniając szatę graficzną i zwiększając nakład, pragniemy poszukać okazji do spotkania z ludźmi nienależącymi do społeczności klubowej, zaprosić ich do lektury i dialogu. Być może niektórzy z nich myślą o świecie i Kościele podobnie jak my, inni – zupełnie inaczej. Wierzymy w to, że otworzenie się na jednych i drugich pozwoli się nam wzajemnie ubogacić.
Korzystając z okazji, dziękuję wszystkim tym, którzy się w nasz projekt zaangażowali: naszym Ofiarodawcom, bez których wydawanie „Kontaktu” byłoby niemożliwe; Autorom tekstów, którzy, pisząc je, nierzadko przełamywali silny wewnętrzny opór; Czytelnikom, którzy wielokrotnie okazywali nam swoje wsparcie i przywiązanie do idei „Kontaktu”; wreszcie Krytykom, którzy mobilizowali nas do tego, byśmy traktowali swoją pracę ze zdrową podejrzliwością. Wszystkich Was zapraszamy do dalszej współpracy!
W połowie listopada minie nasze pierwsze millenium – tysiąc dni istnienia „Kontaktu”. Przez ten czas wydaliśmy mniej numerów niż zamierzaliśmy, a i do tych, które udało się nam wydać, mieliśmy niemało zastrzeżeń. Ale czy niedosyt wiążący się z naszymi działaniami nie jest dobrym znakiem? Za nami już prawie tysiąc dni... A przed nami?
Korzystając z okazji, dziękuję wszystkim tym, którzy się w nasz projekt zaangażowali: naszym Ofiarodawcom, bez których wydawanie „Kontaktu” byłoby niemożliwe; Autorom tekstów, którzy, pisząc je, nierzadko przełamywali silny wewnętrzny opór; Czytelnikom, którzy wielokrotnie okazywali nam swoje wsparcie i przywiązanie do idei „Kontaktu”; wreszcie Krytykom, którzy mobilizowali nas do tego, byśmy traktowali swoją pracę ze zdrową podejrzliwością. Wszystkich Was zapraszamy do dalszej współpracy!
W połowie listopada minie nasze pierwsze millenium – tysiąc dni istnienia „Kontaktu”. Przez ten czas wydaliśmy mniej numerów niż zamierzaliśmy, a i do tych, które udało się nam wydać, mieliśmy niemało zastrzeżeń. Ale czy niedosyt wiążący się z naszymi działaniami nie jest dobrym znakiem? Za nami już prawie tysiąc dni... A przed nami?
Etykiety:
romantyczność
Subskrybuj:
Posty (Atom)
