sobota, 27 marca 2010

Jest sens

W związku z moją rolą przyszłego świadka na bierzmowaniu Agnieszki, miałem dziś okazję uczestniczyć w uroczystej mszy świętej, na której młodzież wręczała księdzu biskupowi prośby o udzielenie jej sakramentu. Msza poprzedzona była godzinnym spotkaniem formacyjnym, prowadzonym przez ambitną grupę dwudziestokilkuletnich ludzi. I o tym spotkaniu kilka słów.

Gdy wszedłem do świątyni około godziny jedenastej, w środku panował jeszcze chaos. Grupy gimnazjalistów z poszczególnych parafii zajmowały miejsce, wchodziły, wychodziły lub wałęsały się tu i ówdzie bez wyraźnego celu, pod nerwowym przewodnictwem nie mniej zdezorientowanych księży katechetów. Ponad tym wszystkim unosiły się płynące z głośników słowa znanej piosenki T.Love: „Tak bardzo chciałbym zostać kumplem Twym!”. Jednocześnie na wyświetlaczu rozbłysło hasło: „Jest sens”. Nieco oszołomiony, zająłem miejsce w nawie bocznej.<

środa, 10 marca 2010

o „Kontakcie” w „Tygodniku”

W najnowszym „Tygodniku Powszechnym” tekst księdza Andrzeja Lutra Kościół z ludzką twarzą. Ks. Luter odnosi się w nim do tekstu Zbigniewa Nosowskiego Polskie katolicyzmy. Pisze też wiele o katolicyzmie otwartym, czyli także tym naszym - kontaktowym.

Ks. Andrzej wpadł swego czasu na kolegium i na ten temat z nami porozmawiał, a w swoim tekście, wśród własnych ciekawych refleksji, zamieścił także i owoce swoich z nami dysput. Wypowiedział się o nas z dużą życzliwością, za co jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Już niebawem link do tego tekstu trafi do działu "Pisali o nas". A tymczasem, póki „Tygodnik” opublikował na swojej stronie tylko skrót artykułu, w którym o nas akurat nie ma, odsyłam do wydania papierowego. Strona 19.

Dziękujemy!

wtorek, 9 marca 2010

Aleja Solidarności 64/118

A propos S.P.W. (Subiektywny Przewodnik po Warszawie) z ostatniego numeru:



Obrazy pana Liska

A jeśli sztuka nie ma żadnych obowiązków względem rzeczywistości?


W piwnicy przy Odolańskiej 10 na Starym Mokotowie grupa młodych malarzy otworzyła wystawę malarstwa pana Liska. Na ceglanych ścianach, na dobrze znanych nam drzwiach ze zbitych listew i dykt, w znajomej nosowi wilogoci, powiesili niewielkie gwasze. Na podłodze – wylanym betonie chrzęści piasek, światła nie ma. Prace można oglądać z diodą w ręku, przy dźwiękach dokumentu – komentarzach przyjaciół o jego dżentelmeńskiej naturze i serdeczności.

poniedziałek, 8 marca 2010

Gdy chrześcijanin otwiera usta

Dziś w warszawskiej katedrze odbyła się dziękczynna msza za ubiegłoroczną kanonizację arcybiskupa warszawskiego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Kazanie wygłosił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik. Pewną rozrywką dla wszystkich nieobecnych (w tym i dla mnie) może być porównanie streszczeń tej homilii, zamieszczonych na stronie KAI i portalu "Gazety Wyborczej". Już same tytuły mówią za siebie: "Św. abp Feliński był prawdziwym prorokiem" (KAI) i "Nie można karać za mówienie o morderstwie dziecka" ("GW"). Abp Michalik nie byłby sobą, gdyby nie nawiązał do niedawnego wyroku polskiego sądu w sprawie Alicji Tysiąc. "Gazeta" nie ma oczywiście obowiązku zgłębiania religijnego wymiaru kazania arcybiskupa, lecz robiąc to, co robi - sprowadzając je do kwestii sporu między Kościołem a państwem - wcale nie przyczynia się do ułatwienia rozwiązania tego sporu.

Maciek Bulanda: Potrzeba świadomości

Po chwilowym pobycie w Polsce wróciłem na uczelnię do Londynu. Zamiast się uczyć uciekałem co i rusz w dyskusję, która rozgrzała publicystów, a nawet autorytety. Wszystko przez jedną książkę: “Kapuściński. Non-fiction” Artura Domosławskiego. Zostałem pochłonięty zarówno całą dyskusją, a w końcu naturalnie samym jej przedmiotem, który wręczył mi niedawno kurier.

Dyskusja jednak nie schodziła na właściwy temat, lecz skupiała się na “naszych”, czytelniczych fobiach, przerysowanych obrazach i zafałszowanych przez nas wyobrażeniach.