W zeszłym tygodniu „Gazeta Wyborcza” opublikowała tekst Kasi Kucharskiej, który spowodował niemałe zamieszanie na forum dyskusyjnym „Frondy”. Opublikowany artykuł jest recenzją książki Gail Kligman, w której zanalizowane zostały drastyczne konsekwencje wprowadzenia restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej w Rumunii Ceauşescu. W swojej odpowiedzi na powyższy tekst Tomasz Terlikowski bezrefleksyjnie określił podzielane przez całą redakcję poglądy Kasi Kucharskiej jako „proaborcyjne”. Lektura kolejnej polemiki utwierdziła nas w przekonaniu, że dalsza wymiana komentarzy nie doprowadzi niestety do porozumienia, a jedynie do nakręcenia spirali wzajemnej niechęci.
Poniższy tekst kierujemy przede wszystkim do osób trzecich: do czytelników „Kontaktu”, którzy poczuli się zaniepokojeni bądź oburzeni artykułem Kasi Kucharskiej; do obserwatorów i uczestników naszej wymiany zdań z Tomaszem Terlikowskim; wreszcie do wszystkich tych, którym marzy się, by oblicze Kościoła nie było definiowane przez radykalne i niepozostawiające miejsca na dyskusję stanowisko „Frondy”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 marca 2011
poniedziałek, 7 marca 2011
Argumenty czy transparenty?
Na stronie „Frondy” przeczytać można komentarz Tomasza Terlikowskiego, dotyczący mojego artykułu opublikowanego w ostatnim numerze „Gazety Świątecznej”. Tekst, który napisałam, jest recenzją książki Gail Kligman o podziemiu aborcyjnym w Rumunii pod rządami Ceauşescu. Tekst Terlikowskiego – obraźliwym komentarzem, odsądzającym mnie od wiary.
W swojej recenzji oceniam socjologiczne opracowanie skrajnie brutalnego aparatu kontroli, który funkcjonował w Rumunii i doprowadził do śmierci dziewięciu i pół tysiąca kobiet. W sporze o najwyższe wartości, szukam konkretnych historii, kobiet i ich wyborów.
Redaktor Terlikowski w swojej gorącej polemice zapomina uczciwie zrekonstruować moją argumentację i sposób opracowania tematu, co jest pierwszym obowiązkiem polemisty. Pewnie tak mu się wydaje, ale niestety nie udaje mu się wykazać, że „otwarcie głoszę poglądy dopuszczające mordowanie nienarodzonych” i proponuję rehabilitację zbrodni Holocaustu. Udowadnia raczej, że takie poglądy głosi chłopiec do bicia, którego z podziwu godną zręcznością sam sobie ustawił.
Nie chcąc wchodzić na zaproponowany przez Tomasza Terlikowskiego poziom retoryki i oskarżeń kierowanych pod adresem mojej osoby, „Kontaktu” i Klubu Inteligencji Katolickiej, nie będę odpowiadać na poszczególne insynuacje redaktora „Frondy”. Dyskusja, w której jedna strona podnosi wątki społeczne, argumentuje głoszone poglądy i zwraca uwagę na złożony charakter problemu, a druga podnosi transparent z napisem „Pożyteczny idioto – nie zabijaj!”, nie ma najmniejszego sensu.
Zapraszam jednak do lektury obydwu artykułów, a nade wszystko książki Gail Kligman.
Link do mojego artykułu: http://wyborcza.pl/1,76498,9202823,Aborcja__decreteii__polityka_obludy.html
Link do komentarza Tomasza Terlikowskiego: http://fronda.pl/news/czytaj/formacja_warszawskiego_kik_u_czyli_jak_wychowac_pozytecznego_abo
Etykiety:
aborcja,
Fronda,
Gazeta Wyborcza,
Katarzyna Kucharska,
polityka,
wiara
poniedziałek, 8 marca 2010
Gdy chrześcijanin otwiera usta
Dziś w warszawskiej katedrze odbyła się dziękczynna msza za ubiegłoroczną kanonizację arcybiskupa warszawskiego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Kazanie wygłosił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik. Pewną rozrywką dla wszystkich nieobecnych (w tym i dla mnie) może być porównanie streszczeń tej homilii, zamieszczonych na stronie KAI i portalu "Gazety Wyborczej". Już same tytuły mówią za siebie: "Św. abp Feliński był prawdziwym prorokiem" (KAI) i "Nie można karać za mówienie o morderstwie dziecka" ("GW"). Abp Michalik nie byłby sobą, gdyby nie nawiązał do niedawnego wyroku polskiego sądu w sprawie Alicji Tysiąc. "Gazeta" nie ma oczywiście obowiązku zgłębiania religijnego wymiaru kazania arcybiskupa, lecz robiąc to, co robi - sprowadzając je do kwestii sporu między Kościołem a państwem - wcale nie przyczynia się do ułatwienia rozwiązania tego sporu.
Etykiety:
aborcja,
język,
Józef Michalik,
Kościół,
Misza Tomaszewski,
wiara
Subskrybuj:
Posty (Atom)