poniedziałek, 26 lipca 2010

Czymże nas posolić?

W „Tygodniku Powszechnym”, któremu często zarzucam nierówność, pojawił się świetny tekst. Jego autorem – Michał Rychert, jeden z lepszych polskich teologów-publicystów. Wzmiankuję o artykule nie tylko dlatego, że jest dobry, ale i dlatego, że swoją tematyką wpisuje się w poruszony niedawno na naszym blogu wątek Kościoła katolickiego snów o potędze.

Jest [...] w nas niepohamowana niecierpliwość, aby Królestwo Boże przyszło już teraz. A skoro Bóg się spóźnia – by przejąć inicjatywę, nadać bieg historii zbawienia nie tyle przez ewangeliczne działanie, co na skróty, np. przez odpowiednie ustawodawstwo.

czwartek, 22 lipca 2010

Sny o potędze

Na portalu Wirtualna Polska pojawił się interesujący felieton Michała Sutowskiego, sekretarza redakcji „Krytyki Politycznej”. Czytając go, warto pamiętać o tym, że jest on felietonem, i przejść do porządku dziennego nad sporą ilością prowokujących uogólnień, których dopuszcza się Michał. Felieton wpisuje się w popularny ostatnio temat krzyża, który pojawił się swego czasu przed Pałacem Namiestnikowskim, a który na mocy wtorkowego porozumienia kiedyś - lecz nie wiadomo kiedy - stamtąd zniknie. Mnie zaciekawił jednak inny jeszcze spośród poruszonych przez autora wątków.

niedziela, 18 lipca 2010

Brońmy krzyża!

„Brońcie krzyża!” – ostatnio hasło to, sformułowane przez Jana Pawła II w trakcie jego VI podróży apostolskiej do Polski, zyskało na popularności. Wszak krzyż mamy dziś tylko jeden, stojący pod Pałacem Prezydenckim i upamiętniający ofiary katastrofy pod Smoleńskiem, z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. Krzyż ten nie jest zaś już tylko symbolem religijnym, ponieważ stał się on również symbolem politycznym, o czym najdobitniej świadczy przewieszona przez jego ramiona polska flaga. Stał się on symbolem politycznym, o ile przez politykę rozumieć można sztukę budowania wśród ludzi podziałów w oparciu o odmienne języki, którymi się oni posługują i które służą im do konstruowania odmiennych rzeczywistości. O tym, że żyjemy w rzeczywistościach równoległych, przekonujemy się ostatnio w sposób wyjątkowo brutalny.