poniedziałek, 28 grudnia 2009

Gorący temat

A było to tak. Zimowym popołudniem wybraliśmy się z C. do sauny na Żoliborzu. Gdy już nasze ciała pokryły się grubą warstwa potu, znużeni nieco poczęliśmy niewinnie sobie gaworzyć, niepomni tego, że dookoła nas - niewinnych młokosów - zasiada w kłębach pary stado dojrzałych samców, strudzonych po całym dniu walki o pożywienie w miejskiej dżungli. Tymczasem nasza pogawędka zeszła na gorący ostatnio temat: 20-lecie planu Balcerowicza. No bo jakże to tak, mówimy, że wszyscy tylko chwalą, a nikt nie krytykuje? Że niby wszystko tak świetnie i nie ma się do czego przyczepić? Nasze beztroskie szczenięce ujadanie uwięzło nam w gardle, gdy usłyszeliśmy ryk pierwszego z rozdrażnionych samców:

- A ja to się cieszę, że się taki znalazł, co był na tyle odważny żeby zrobić porządek. Teraz też by się przydał taki Balcerowicz! Może by tych górników ktoś wreszcie wypier...
- Ile wy w ogóle macie lat? Bo mi się wydaje, że nie pamiętacie lat 80-tych. Jak się 4 godziny stało w kolejce po mleko. Może najpierw powinniście poznać realia, a potem krytykować?
- A co wy w ogóle studiujecie, ekonomię? Macie jakąś wiedzę na ten temat?
Nasze próby odszczekiwania się były z góry skazane na porażkę - stado pokazało młodym, gdzie jest ich miejsce. Z podkulonymi ogonami opuściliśmy saunę i udaliśmy się pod zimny prysznic.

Przy tej okazji wszystkim, którzy czują niedosyt refleksji i dyskusji na temat najważniejszej dla kształtu dzisiejszej Polski decyzji politycznej sprzed 20 lat, polecam prześledzenie polemiki Jacka Żakowskiego z Witoldem Gadomskim i Aleksandrą Klich na łamach "Wyborczej".

Zawsze to jakaś namiastka poważnej debaty, której mi osobiście zabrakło.Warto też sięgnąć z powrotem do wywiadu z Waldemarem Kuczyńskim, który ukazał się w specjalnym wydaniu "Kontaktu" z czerwca (jeszcze) tego roku - do ściągnięcia w PDF-ie tutaj.

Jan Mencwel

2 komentarze:

Jan A. Lipski pisze...

Należy krytykować Balcerowicza i kilku innych, ale zdecydowanie po pierwsze trzeba znać kontekst ekonomiczny (alternatywne rozwiązania), po drugie - historyczny. Polemika Żakowskiego na szczęście nie jest demagogiczna (a to się temu panu często zdarza pisać), ale też niczego nie wnosi. Natomiast Gdula - zwykły ekonomiczny dyletant.

Chętnie bym poznał Wasze argumenty, bo że w saunie można spotkać ludzi o różnych poglądach, to chyba oczywista oczywistość.

rydz pisze...

Janku,moj wpis nie mial sluzyc wysuwaniu argumentow przeciwko planowi Balcerowicza. To byla taka luzna impresja, bo zaciekawilo mnie,ze nasza krytyka(ktora byla raczej czczą gadaniną) wzbudzila tak zywa reakcje wsrod wspolsaunowiczow.

A poza tym nie sadze,ze trzeba byc ekonomistą zeby krytykowac plan Balcerowicza. To tak jakbys twierdzil,ze trzeba byc co najmniej majorem zeby krytykowac wojne w Iraku. Mozna miec watpliwosci czy nie zgadzac sie z pewna wizja swiata, ktora stala u podstaw takich a nie innych decyzji podjetych w Polsce na poczatku lat 90-tych, uznajac jednoczesnie ich slusznosc z punktu widzenia ekonomicznego (w sensie czystych wskaznikow liczbowych), i mozna tez nie zgadzac sie na to ciagle klepanie formulek typu "zrobilismy to najlepiej jak sie dalo" i wzajemnego poklepywania sie po plecach zamiast powaznej refleksji nad kierunkiem, w jakim Polska poszła 20 lat temu, czyli bezkrytycznego kopiowania neoliberalnych rozwiazan z Zachodu, co oprocz wzglednego sukcesu gospodarczego doprowadzilo do ogromnych patologii w innych sferach zycia.