sobota, 11 grudnia 2010

Dwuwymiarowy trójwymiar


Ostatnio zaczęłam się zastanawiać czym nowym mogą zaskoczyć nas/mnie artyści. Może już wszystko zostało wymyślone, pokazane. Jak miałyby wyglądać nowe formy, kompozycje? Długo szukać nie musiałam, a właściwie wcale bo Gwona Osanga podrzuciła mi koleżanka. I choć artysta zaczął swoją karierę już jakiś czas temu, dla mnie jest całkowicie nowym odkryciem (pewnie gdybym lepiej poszukała znalazłabym jeszcze więcej takich odkryć).

Tysiące zdjęć tego samego człowieka uchwyconego z każdej perspektywy. Potem na ogół dwa miesiące ciężkiej pracy wycinania fragmentów fotografii i przyklejania ich do trójwymiarowego, naturalnej wielkości rdzenia, wykonanego z lekkiej pianki. Moje pierwsze skojarzenie: układanie puzzli. Chociaż Gwona Osanga nie obchodzą wystające ząbki czy wklęsłe partie- nakłada części układanki na siebie tak, jak mu to odpowiada. W końcu to on jest artystą…

Osang jest Koreańczykiem. Sztuka koreańska słynie z niekompletności, przejaskrawienia i asymetrii. Wypisz wymaluj innowacyjny styl artysty, ochrzczony przez niego samego wdzięczną nazwą „Deodorant Style”. Dziwactwa Gwona- nierealistyczne twarze, nienaturalnie powyginane korpusy, postacie z jedną nogą czy dwiema głowami przykuwają uwagę. Właśnie dlatego, że są asymetryczne, przejaskrawione i niekompletne.

Ciekawe jest w jaki sposób Osang doszedł do tego, z czego dziś słynie. Parę lat temu postanowił, że nie wyrzeźbi niczego na tyle ciężkiego (przy zachowaniu rzeczywistych proporcji), aby nie dało się tego samodzielnie unieść. Ciężkie kruszce odpadły, bo przez wyrzeźbione z nich postacie autor nabawiłby się przepukliny. Rzeźbienie w lekkiej piance, którą ostatecznie wybrał artysta, nie zaspokoiło z kolei jego poszukiwań. Wreszcie wpadł na pomysł połączenia jego zamiłowania do rzeźby, z drugim- fotografią. Tak zaczęła się historia dwóch wymiarów na trójwymiarze. Oczywiście możemy doszukiwać się w tych rzeźbach już istniejących stylów- chociażby kubistycznego- i tym samym zanegować innowacyjność Photography Sculptures, ale wystarczy na nie spojrzeć żeby stwierdzić: tego jeszcze nie było.

Helena Oblicka

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jeżeli to jest najwazniejsze we wsJzelkiej tworczości, że tego jezcze nie było, to wszystko zgodne z zamierzeniami. Ale czy jestem nietaktowna jesli spytam, a co artysta wyraza tą ileś-tam wymiarową postacią? Co nią zmienia w tym niełatwym świecie? A może opisuje?
Jakaś tepa jestem...Nie zebym marzyła o sztuce slużebnej, ale tak mysle na glos...

helena pisze...

w moim przekonaniu sztuka nie musi wyrażać, zmieniać, opisywać, pomagac itd. przynajmniej ja takiej sztuki nie szukam. wystarczy zeby byla przyjemna dla oka, zeby przyciagala. dla mnie duzym plusem tych rzezb jest po pierwsze ich swieżość a po drugie ich ekspresja. mają w sobie coś ciekawego- sa eksperymentem, zabawą, and i like it!