czwartek, 9 grudnia 2010

Jurry w Krakowie

Do jutra w Krakowie można zobaczyć wystawę „Powrót Jurry'ego”. Jurry to pseudonim malarza - Jerzego Zielińskiego. Był artystą ważnym, acz zapomnianym. Choć po jego śmierci w latach 80. inspirowała się nim Gruppa, a 10 lat temu grupa Twożywo, to Jurry nie był znany szerszej publiczności, a szkoda. Była to postać, tak jak jego obrazy, niezwykle barwna i pełna kontrastów. Studiował malarstwo w Warszawie u prof. Jana Cybisa. I choć pozornie buntował się przeciw swojemu mistrzowi bo nie chciał dalej brnąć w neoimpresjonistyczny nurt, którego uczył Cybis, to najważniejsze przesłanie swojego nauczyciela wziął głęboko do serca: malarstwo jest najwyższą powinnością moralną artysty. Obrazy Jurrego pełne są dowcipu, ironii i lekkości lecz jednocześnie starają się mówić o rzeczach niekiedy trudnych i tragicznych.

Sam Jurry był postacią niezwykle barwną. Uwielbiał zakłócać wernisaże artystycznego establishmentu jak i wszelkie państwowe święta. Znała go dobrze Warszawa z zabawowego trybu życia, skory był do „wypitki” jak i do „bitki”. Szczególnie lubił przesiadywać w kawiarni „U Hopfera” i przechadzać się po warszawskiej Pradze. Ten „niepoprawny romantyk, poeta i chuligan” jak wspominają go przyjaciele z dawnych lat, był postacią bezkompromisową i tragiczną, czego symbolicznym przypieczętowaniem była tajemnicza śmierć w młodym wieku tuż przed podpisaniem porozumień sierpniowych.

Wystawa w Krakowie kończy się jutro. Nie sądzę, że jeszcze ktoś po przeczytaniu tego wpisu jutro z rana złapie pierwszy pociąg do Krakowa, aby zobaczyć obrazy tego warszawskiego artysty, ale chyba nie ma takiej potrzeby, bo jest duża szansa, że wystawa przyjedzie do stolicy.

Jan Libera

Brak komentarzy: