Rudolf Belling, Głowa kobiety, 1925
Wanda Kaczor
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy do Krakowa przyjeżdżały tłumy ludzi, przyciągane magią nazwiska dziewiętnastowiecznego mistrza, „malarza żywiołów“ Williama Turnera. Wiedzeni ciekawością, potrafili w ostatnim dniu wystawy czekać godzinami w deszczu w zakręconej po wielokroć kolejce, aby tylko zobaczyć dzieła artysty światowej sławy, które przyjechały do nas „aż z Londynu“. Nazwisko Turnera jest powszechnie kojarzone, dlatego wiele osób z czystego snobizmu specjalnie przyjeżdżało podziwiać jego obrazy. Podczas gdy w Muzeum Narodowym roiło się od ludzi, Międzynarodowe Centrum Kultury na samym krakowskim rynku cieszyło się dużo mniejszym zainteresowaniem. Nie ujmując nic wystawie angielskiego malarza, chciałabym polecić inną, którą przez najbliższe dwa tygodnie każdy może jeszcze podziwiać. Niestety tytuł Polowanie na awangardę u wielu nie wywołuje żadnych skojarzeń. Dlatego właśnie tę ekspozycję chciałabym nieco przybliżyć.

