Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomek Kaczor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomek Kaczor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Wolfgang Tillmans wielkim artystą jest


Tomek Kaczor

Od 19 listopada sale warszawskiej Zachęty goszczą prace jednego z najbardziej znanych współczesnych fotografów – Wolfganga Tillmansa. I choć na kulturalnej mapie stolicy wystawa Zachęta Ermutigung jest wydarzeniem dużego kalibru, przybliżenie postaci autora wydaje mi się niezbędne.

wtorek, 18 października 2011

IV FotoArtFestival w Bielsku-Białej


Tomek Kaczor

Do końca października światową stolicą fotografii będzie Bielsko-Biała. W miniony weekend rozpoczął się tam czwarty FotoArtFestival, podczas którego do miasta zjechało się osobiście aż dwudziestu fotografów z Polski i świata by otworzyć swoje wystawy i spotkać się z publicznością.

poniedziałek, 10 października 2011

Lekcja historii w kinie, czyli Bitwa Warszawska 1920 i Róża - podwójna recenzja



Tomek Kaczor

Różę Wojtka Smarzowskiego i Bitwę Warszawską 1920 Jerzego Hoffmana można i trzeba porównywać, choć dla reżysera seniora będzie to porównanie bolesne. Oba filmy to fikcyjne fabuły osnute wokół wydarzeń historycznych. Co więcej, wydarzeń wcale nie tak bardzo odległych od siebie w czasie, bo historię Tadeusza i Róży od historii Janka i Oli dzieli zaledwie 25 lat. Jednak to na Bitwę Warszawską drzwiami i oknami walić będą szkolne wycieczki gimnazjalistów i licealistów, natomiast Różę w godzinach lekcyjnych najprawdopodobniej obejrzą tylko ci uczniowie, którzy w tym celu wybiorą się na wagary.

poniedziałek, 26 września 2011

Nowa twarz Slowdown Records


Tomek Kaczor

Kiedy kilka lat temu Maciek Trifonidis Bielawski założył swoje Slowdown Records, pierwszą płytą, jaką wydał, był album zespołu Kerd Swobodna wymiana. Jednak dziewięć kolejnych płyt firmowanych logiem Slowdown to już same projekty Trifonidisa, m.in. Tricphonix, Trifonidis Orchestra, Trifonidis Free Orchestra, Tricphonix Street Band... I choć bez wątpienia są one zróżnicowane formalnie, to jednak osoba i wrażliwość Maćka silnie wiązała wszystkie te wydawnictwa, nadając im pewien wspólny mianownik. Co uważniejszy słuchacz mógł nawet wychwycić te same motywy muzyczne, pojawiające się na różnych płytach.

poniedziałek, 19 września 2011

Miesięcznik „W drodze” o niepełnosprawności

Tomek Kaczor

Ostatni numer miesięcznika „W drodze” dotyczy niepełnosprawności. Pytanie, a właściwie teza, jaką postawiono autorom brzmi: „silny potrzebuje słabego”.

Miesięcznik otwiera wywiad z Tadeuszem Sobolewskim, który mówi o życiu z córką Celą, która 22 lata temu przyszła na świat z zespołem Downa. Ciepła i pozytywna rozmowa opowiada o tym, jak w życiu rodziny Sobolewskich to „pozornie bardzo dramatyczne doświadczenie, przyniosło wiele dobrego”. Pokazuje też, jak bardzo w ciągu tych 22 lat zmieniło się w podejściu polskiego społeczeństwa do inności, niepełnosprawności, nienormalności: „Kiedy Cela się urodziła, lekarze oznajmili to żonie z taką miną, jakby kompromitowała szpital, jakby to im psuło jakąś statystykę, z pretensją”.

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Kupa atrakcji



W miniony weekend miałem przyjemność odwiedzić Rzeszów, by poprowadzić warsztaty fotograficzne odbywające się w ramach imprezy organizowanej przez Narodowe Centrum Kultury. Wstyd się przyznać, ale brak czasu spowodował, że oprócz zorientowania się we własnych obowiązkach nie zdążyłem dokładnie sprawdzić, na czym właściwie owa rzeszowska impreza miała polegać. Sama nazwa „Europejski Stadion Kultury” niewiele wyjaśniała…

poniedziałek, 4 lipca 2011

O jedno auto mniej!


W Warszawie zamknęli Świętokrzyską. Na dwa lata. Choć rzadko mi się to zdarza, zaraz po zmianie organizacji ruchu, przejeżdżałem akurat samochodem przez centrum. Pomyślałem, że wprawdzie zrobiło się trochę gęsto, ale o dziwo da się z tym żyć. Naiwny... Nie wziąłem pod uwagę tego, że trwał jeszcze długi weekend, a w mieście było o połowę mniej samochodów.

Gdy kilka dni później jechałem z Mokotowa na Żoliborz, na wysokości pl. Unii Lubelskiej natknąłem się na korek, który nieprzerwanie ciągnął się aż do samego centrum. Dzięki Bogu tym razem byłem na rowerze, ale i tak duża, jednolita masa aut, wypełniona zirytowanymi kierowcami, utrudniała mi sprawne poruszanie się po ulicy. To jednak pozwoliło mi na pewną obserwację. Otóż średnio w ośmiu na dziesięć z mijanych przeze mnie samochodów siedziała tylko jedna osoba. O ile luźniej byłoby na ulicach, gdyby choć połowa z nich zdecydowała się na rower lub komunikację miejską? A ta, wbrew temu co twierdzi wielu jej zagorzałych przeciwników, wcale nie jest u nas taka zła!

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Polskie drogi

Ostatnimi czasy mam szczęście więcej podróżować po Polsce samochodem. Niewielka liczba autostrad czy dróg ekspresowych wprawdzie wydłuża czas jazdy, lecz umożliwia także specyficzny rodzaj zwiedzania. Na większość miejsc, przez które przejeżdżam, prawdopodobnie nie natknąłbym się nigdy, gdybym przemierzał nas kraj z przewodnikiem w ręku. Przejeżdżając przez małe miejscowości lub przedmieścia większych metropolii, można natknąć się na różnego rodzaju przydrożne atrakcje, które skutecznie przerywają monotonię podróży. Na Polskich drogach nie sposób nudzić się za kółkiem.
Warto jednak mieć pod ręką mapę, aby nie poczuć się zagubionym, gdy między Nową Wsią a Ostrorogiem natrafimy nagle na... Warszawę.

Tomek Kaczor

poniedziałek, 16 maja 2011

Postaremczak solo


Deszczowy wieczór „zimnej Zośki” można było umilić sobie prawdziwą muzyczną ucztą.
Na piętrze Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, w bardzo kameralnych okolicznościach, wystąpił z solowym koncertem saksofonista Paweł Postaremczak.

poniedziałek, 2 maja 2011

Profesjonalizm

W Warszawie jest jazz! Chłodna 25 jego świątynią!

Za dnia kawiarnia, miejsce spotkań, dyskusji, nieraz wernisaży, wieczorami zamienia się w muzyczny klub, jakiego nie powstydziłoby się Chicago ani Nowy Jork. Nie od dziś to wiadomo, ale ostatnia czterodniowa sesja koncertowa sekstetu Marcina Maseckiego ostatecznie przypieczętowała ten tytuł.

poniedziałek, 28 marca 2011

Druga młodość w Trzecim wieku

Portrety studentek Uniwersytetu Trzeciego Wieku „Omega”



fotografie: Tomek Kaczor
muzyka: Daniel Bloom

poniedziałek, 21 lutego 2011

Sukces ambiwalentny


Fotograficzne Oscary rozdane. Świat poznał laureatów World Press Photo 2010. Wśród nich dwóch Polaków. Tomasz Gudzowaty zdążył nas już przyzwyczaić, że za swoje zdjęcia co roku zgarnia jakąś nagrodę (tegoroczne drugie miejsce w kategorii „Sport“ jest jego siódmą nagrodą w tym prestiżowym konkursie). Drugim z nagrodzonych rodaków jest Filip Ćwik – fotoreporter „Newsweek Polska“ i agencji Napo Images.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Dzień na Ziemi



Na ekrany wszedł właśnie nowy film Ridleya Scotta i Kevina Macdonalda. Ale nie na ekrany kin, tylko na ekrany milionów komputerów każdego na świecie użytkownika portalu YouTube. Twórcy filmu zatrudnili też nietypowy zespół operatorów. Składał się on z 80 tysięcy osób ze 197 krajów.

wtorek, 21 grudnia 2010

Odreklamowywanie stosowane


Pewien znany polski fotograf zrobił kiedyś zdjęcie Muzeum Narodowego. Sfotografował je bardzo prosto – ot, czarno-białe (w zasadzie to szaro-szare) zdjęcie fasady o centralnej, symetrycznej kompozycji, z fontanną na pierwszym planie. Jako że jest to jeden z moich ulubionych polskich fotografów, postanowiłem (w ramach treningu, oczywiście, i poniekąd dla własnej satysfakcji) powtórzyć ten kadr.

środa, 20 października 2010

U wód



Damien Peyret robi zdjęcia na basenie. Ale nie jest ani fotoreporterem sportowym, ani trenerem pływania. Jest artystą.

piątek, 18 czerwca 2010

Rzeka dzieciństwa

W środowy wieczór, podobnie jak niemal sto tysięcy innych ludzi, postanowiłem zostać świadkiem historii. Tego dnia bowiem, na lotnisku Bemowo, odbył się koncert jakiego świat dotąd nie widział. Po raz pierwszy w historii na jednej scenie wystąpiły po sobie cztery legendarne zespoły, filary światowej sceny heavy metalowej: Megadeth, Anthrax, Slayer i Metallica. Gwoli ścisłości: postanowiłem zostać takim świadkiem jak kilkanaście tysięcy osób, które zgromadziło się w okolicach lotniska, ale po niewłaściwej stronie ogrodzenia. I choć moich wrażeń audialnych nie da się na pewno porównać z wrażeniami osiemdziesięciu tysięcy fanów, którzy zapłacili za bilet, tym niemniej moja nietypowa lokalizacja dała asumpt do interesujących obserwacji społecznych.

środa, 3 lutego 2010

Supermarket sztuki

Nie jestem częstym bywalcem centrów handlowych, więc niewykluczone, że moja obserwacja nie jest już żadną nowością. Tym nie mniej dla mnie była ona sporym, choć niestety także gorzkim, zaskoczeniem. A zaskoczyły mnie... szatnie.
Nie trzeba odwiedzać centrów handlowych, by wiedzieć, że toczy się w nich życie, że niejedni spędzają w nich rodzinne, niedzielne popołudnia, ba – nawet całe dnie! Ale tego rodzaju "wypad" do centrum handlowego wydawał mi się raczej czymś w rodzaju poobiedniego spaceru. Szatnia natomiast to element (wprawdzie nie główny, lecz jednak) miejsc kultury, takich jak teatry, muzea, niektóre kawiarnie czy kluby. Oczywiście są też szatnie w szkołach czy w halach sportowych, ale w przeciwieństwie do tych w teatrze czy muzeum, nie ma w nich obsługi. W centrum handlowym – była.