
Tomek Kaczor
Kiedy kilka lat temu Maciek Trifonidis Bielawski założył swoje Slowdown Records, pierwszą płytą, jaką wydał, był album zespołu Kerd Swobodna wymiana. Jednak dziewięć kolejnych płyt firmowanych logiem Slowdown to już same projekty Trifonidisa, m.in. Tricphonix, Trifonidis Orchestra, Trifonidis Free Orchestra, Tricphonix Street Band... I choć bez wątpienia są one zróżnicowane formalnie, to jednak osoba i wrażliwość Maćka silnie wiązała wszystkie te wydawnictwa, nadając im pewien wspólny mianownik. Co uważniejszy słuchacz mógł nawet wychwycić te same motywy muzyczne, pojawiające się na różnych płytach.
Kilka miesięcy temu Slowdown Records przeszło wyraźny lifting: powstała przyzwoita i profesjonalna strona internetowa, odświeżono i ujednolicono logo wydawnictwa, a przede wszystkim otwarto się na inne składy. Całe szczęście, Slowdown w nowej skórze nie straciło dawnej prężności i energii twórczej. Tylko we wrześniu ukazały się dwa albumy firmowane odnowionym lejbelem.
Osaka Vacuum – trio Ray’a Dickaty, Mikołaja Pałosza i Pawła Szpury – to eksperymentalne połączenie saksofonu, wiolonczeli i perkusji. O klasie muzyków najlepiej świadczy fakt, że 1 października, obok Profesjonalizmu Marcina Maseckiego, wystąpią oni na Chłodnej 25 w specjalnym koncercie, transmitowanym na żywo dla BBC. Ich debiutancki album Emering View ukazał się 15 września nakładem Slowdown Records.

Drugie ze slowdownowych wydawnictw to Prolegomena. Kamil Szuskiewicz, wschodząca gwiazda młodej polskiej trąbki, doświadczony m.in. w takich składach jak Profesjonalizm czy Trifonidis Free Orchestra, stworzył wreszcie autorski projekt. Choć materiał nagrany został ponad półtora roku temu, dopiero teraz doczekał się wydania na płycie, co bardzo korzystnie podniosło notowania Slowdown Records. Jego sekstet (dwa saksofony barytonowe w składzie to dla miłośników niskich rejestrów rzadka gratka!) doskonale łączy klasyczny jazzowy styl ze świeżością nowej alternatywnej sceny improwizowanej. Utwory Pawana czy Ryfa klimatem przypominają słynny Davisowski soundtrack z filmu Windą na szafot – jedną z bardziej nastrojowych płyt jazzowych, jakie znam. Inne, jak choćby Skit z mocnym tematem ciągniętym unisono przez kontrabas i pianino, bliższe są twórczości amerykańskiego tria The Bad Plus. Nie w każdym utworze wykorzystywane jest pełne instrumentarium zespołu. Aria to na przykład subtelny dialog trąbki z kontrabasem (genialny Wojtek Traczyk!), z ledwo słyszalnym echem talerzy perkusyjnych, do którego dopiero pod koniec wkradają się delikatne dźwięki elektroniki.
W zeszły czwartek (22.września) w Cafe Kulturalna odbył się koncert promujący płytę Prolegomena. Nietypowa to promocja, bo i skład częściowo zmieniony, i muzycy zagrali głównie nowy materiał, oscylujący jedynie czasami wokół premierowego tytułu. Osobiście bardziej przekonuje mnie muzyka nagrana na płycie, ale mam spore zaufanie do Szuszkiewicza i wierzę, że także z nowym składem nagra wkrótce kolejny, doskonały album.
Na szczęście praca wydawcy i producenta nie pochłonęła całkowicie Maćka Trifonidisa. Na początek października zapowiadana jest premiera jego kolejnego projektu Roots, której oczekuję z niecierpliwością. Wygląda na to, że na warszawskim rynku pojawiło się kolejne dobre, niezależne wydawnictwo muzyczne. Chyba najbardziej jazzowe z dotychczasowych.
***
Tak brzmi sekstet Kamila Szuszkiewicza:
Kamil Szuszkiewicz, Prolegomena (trailer) by szuszkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz