Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 września 2011

Nowa twarz Slowdown Records


Tomek Kaczor

Kiedy kilka lat temu Maciek Trifonidis Bielawski założył swoje Slowdown Records, pierwszą płytą, jaką wydał, był album zespołu Kerd Swobodna wymiana. Jednak dziewięć kolejnych płyt firmowanych logiem Slowdown to już same projekty Trifonidisa, m.in. Tricphonix, Trifonidis Orchestra, Trifonidis Free Orchestra, Tricphonix Street Band... I choć bez wątpienia są one zróżnicowane formalnie, to jednak osoba i wrażliwość Maćka silnie wiązała wszystkie te wydawnictwa, nadając im pewien wspólny mianownik. Co uważniejszy słuchacz mógł nawet wychwycić te same motywy muzyczne, pojawiające się na różnych płytach.

poniedziałek, 16 maja 2011

Postaremczak solo


Deszczowy wieczór „zimnej Zośki” można było umilić sobie prawdziwą muzyczną ucztą.
Na piętrze Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, w bardzo kameralnych okolicznościach, wystąpił z solowym koncertem saksofonista Paweł Postaremczak.

poniedziałek, 2 maja 2011

Profesjonalizm

W Warszawie jest jazz! Chłodna 25 jego świątynią!

Za dnia kawiarnia, miejsce spotkań, dyskusji, nieraz wernisaży, wieczorami zamienia się w muzyczny klub, jakiego nie powstydziłoby się Chicago ani Nowy Jork. Nie od dziś to wiadomo, ale ostatnia czterodniowa sesja koncertowa sekstetu Marcina Maseckiego ostatecznie przypieczętowała ten tytuł.

piątek, 18 czerwca 2010

Rzeka dzieciństwa

W środowy wieczór, podobnie jak niemal sto tysięcy innych ludzi, postanowiłem zostać świadkiem historii. Tego dnia bowiem, na lotnisku Bemowo, odbył się koncert jakiego świat dotąd nie widział. Po raz pierwszy w historii na jednej scenie wystąpiły po sobie cztery legendarne zespoły, filary światowej sceny heavy metalowej: Megadeth, Anthrax, Slayer i Metallica. Gwoli ścisłości: postanowiłem zostać takim świadkiem jak kilkanaście tysięcy osób, które zgromadziło się w okolicach lotniska, ale po niewłaściwej stronie ogrodzenia. I choć moich wrażeń audialnych nie da się na pewno porównać z wrażeniami osiemdziesięciu tysięcy fanów, którzy zapłacili za bilet, tym niemniej moja nietypowa lokalizacja dała asumpt do interesujących obserwacji społecznych.