„Boże pełen miłosierdzia, zasiadający na wysokościach,
***
***
polecamy Twojej Ojcowskiej miłości tych,
którzy podzielili los sługi Twojego Abla,
w cieniu Twych skrzydeł świętych
i czystych niczym światło firmamentu niebieskiego,
skryj po wsze czasy1
ofiary prześladowań i wojen religijnych,
ludobójstwa i pogromów,
kłamliwych oskarżeń i niesprawiedliwych wyroków,
- tych, których mogiły dawno porosły mchem
- tych, którzy dziś czekają na złożenie do grobu
- i tych, których rozproszone szczątki nie zostaną nigdy pochowane.
Ogarnij ich wszystkich Twoja miłością”
Nie prosto jest ułożyć modlitwę powszechną, która przyciąga uwagę wiernych. Często, ta krótka forma kończąca liturgię słowa, wypowiadana jest z automatu, bezrefleksyjnie, niemalże bezintencyjnie. A przecież po Soborze Watykańskim II jest ona jednym z istotniejszych fragmentów mszy świętej.
Piątego lipca mija pierwsza rocznica śmierci profesora Bogdana Michałowicza. Przez lata był on autorem modlitw wiernych w kościele św Marcina na Piwnej. Ci co chodzili to wiedzą, że były one wyjątkowe, prawdziwie powszechne, zachwycające poetyckim kunsztem i głęboką teologiczną mądrością. Profesor Michałowicz potrafił w tych kilku zdaniach zmieścić syntezę potrzeb i pragnień całej Wspólnoty. Stały się niezastąpionym wzorem.
Przed kilkoma miesiącami, staraniem Barbary Michałowiczowej, żony profesora, wydano zbiór zawierający odnalezione teksty napisanych przez Bogdana Michałowicza modlitw. Jest to piękna i przejmująca lektura. Warto od czasu do czasu sięgnąć po tę pozycję.
***
„Boże Abrahama, Izaaka i Izraela2
Boże ojców naszych i nasz Boże,
zmiłuj się nad światem, który stworzyłeś – dobrym i pięknym,
a który ludzie w służbie złotego cielca zamieniają w piekło.
Ześlij Ducha Twego
niech zstąpi i odnowi oblicze Ziemi3, tak
by mogła ona stać się prawdziwą Ojczyzną Ludzi”
***
„Miłosierdziu Twemu, Panie,
polecamy tych tragicznie zmarłych,
których organy żyją w ciałach uratowanych
przez transplantacje pacjentów.
Polecamy też tych chorych,
którzy zmarli nie doczekawszy się na przeszczepienie.
Obdarzaj ich wszystkich wiecznym szczęściem
w Twoim Domu”
***
„Ty, Panie, przez usta Proroka mówiłeś do nas,
że myśli Twoje nie są naszymi myślami,
ani drogi nasze Twoimi drogami.
Duch Twój, Panie, tchnie, kędy chce,
a sądy Twoje nie są sądami ludzkimi.
Dozwól, by św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu, św. Edyta Stein
i wszyscy Święci Filozofowie
przyjęli Profesora4 u bram niebios
i wprowadzili Go do krainy żyjących”
***
„Drogi Twoje, Panie, nie są drogami naszymi,
ale my, Tu obecni, zwracamy się do Ciebie:
ucz nas chodzić takimi drogami,
które są najbliższe Twoim drogom”
***
„Twojej Świętej Opatrzności, Boże,
powierzamy naszą Ojczyznę.
Spraw, by rozwijała się w pokoju i pomyślności,
by byłą domem
dla wszystkich Swoich mieszkańców
bez względu na ich pochodzenie,
religię i przekonania.
Niech troska o wspólne dobro
będzie u rządzących i rządzonych
silniejsza od wszystkich podziałów,
różnic interesów i wzajemnych niechęci.
Niech Polacy mądrze i odpowiedzialnie korzystają z wolności.
Ojczyznę wolną pobłogosław”
1Modlitwa żydowska za dusze zmarłych
2Wj 3, 6, 15
3Modlitwa do Ducha Świętego
4Prof. Leszka Kołakowskiego – modlitwa wiernych w czasie mszy pogrzebowej – 29 lipca 2009 roku.
2 komentarze:
osobiście znałam Pana Profesora operował mojego męza osobiście nie umiem słowami opisać tego człowieka biło od niego ciepło koił ból dawał nadzieje człowiek dla niego był darem sama jestem lekarzem ale nie umiałam ogarnąć moim umysłem tego człowieka jego oczu nigdy nie zapomnę w moich myślach jest stale a teraz kiedy go już niema tak jest mi potrzebny mój mąż znowu jest chory nie mogę już do niego zadzwonic wdziędzna za dobro żona pacjenta Barbara Pasierbska
w czasie pobytu w Warszawie usiłowałam odnależć grób Pana profesora ale żle szukałam bo na cmentarzu komunalnym teraz już wiem i będę szukać go na cmentarzu zakładowym zdobędę książkę o której mowa tylko tyle mogę zrobić dla niego a pamięć o nim nic nie zmąci już nigdy nie napisze mi w nocy sms podtrzymując mnie na duchu to człowiek pełny człowieczeństwa moim marzeniem o tym powiedzieć jego rodzinie ,którą w tym bólu wspieram żona pacjenta Barbara Pasierbska
Prześlij komentarz