Sahar Francis była w Polsce na początku października!
To imię nic mi nie mówi.
Sahar jest prawnikiem, aktywistką społeczną, niepozorną kobietą.
Ba, nie ona jedna.
Sahar jest izraelskim prawnikiem. Walczy o prawa palestyńskich więźniów politycznych…
Stop. Schemat. Setki artykułów, filmów, informacji o zabitych cywilach, żołnierzach, rakietach, bombach, samobójcach, płonących autobusach. Dość.
***
Przez miesiąc Sahar jeździła po Europie, reprezentując fundację Addameer. Opowiadała mądrym głowom, politykom, zwykłym ludziom o swojej pracy, o tym o co i dla kogo walczy.
Nawiedzona?
Nie chciała rozmawiać o polityce, o tym kto i czemu jest winien. O tym, co który rząd, czy organizacja powinna była bądź nie powinna była robić. Ona chciała opowiadać o konkretach – ludziach i ich prawach, abstrahując od polityki.
Nawiedzona!
Szczegółowo opowiadała o sytuacjach ludzi, którym pomaga. Mówiła o formach aktywności obywatelskiej Palestyńczyków, które są interpretowane jako pro-palestyńskie – zagrażające bezpieczeństwu - zakazane. Mówiła rzeczowo, tak samo odpowiadała na wszystkie pytania.
Przecież to są terroryści!
Mówiła o Palestyńczykach latami przetrzymywanych w izraelskich aresztach za np. działalność na rzecz praw człowieka, za udział w manifestacji, za aktywność studencką. Bez wyroku, bez procesu. Lata za murem, kontakt tylko z najbliższą rodziną, ograniczony do minimum. Życie w niewoli. Mówiła, że każdy ma prawo do sprawiedliwego sądu.
Nawet jeśli wielu z nich jest faktycznie przetrzymywanych bezpodstawnie, jeżeli ich prawa są łamane, to co z tego? Co ja mogę?
Spotkanie było krótkie, kameralne. Sahar przywykła mówić do małych grup, więc nie odstraszył jej tłum trzydziestu. Kończąc powiedziała po prostu, że ważne jest byśmy byli świadomi, tego co się dzieje, nawet będąc tu w Europie, w Polsce. To jeden z koniecznych kroków na drodze do zmian.
Pewnie. Każdy tak mówi. Czytam gazety, oglądam wiadomości – wiem. Wystarczy. U nas też wiele jeszcze trzeba zmienić. Trudno…
Dwie popołudniowe godziny. Inspirująca osobowość, niepozorna. Cichy, ale zdeterminowany głos. Wielki-mały człowiek.
Typowe. Nadmierna ekscytacja.
Maria Radziejowska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz