
Nawołujemy do postawy szczerego heterointelektualizmu – otwarcia się na inność, obcość w życiu umysłowym. […] Heterointelektualizm rozumiemy nie jako postawę zmierzającą tylko do tego, by odpierać krytykę, rugać i gnębić innego, lecz raczej szukającą w nim inspiracji, nowych pomysłów, rozwiązań. Postawa taka opierałaby się na otwartym dążeniu do zrozumienia, a nie jedynie na „poznaniu wroga”. […] Rozumiemy też, że prawda może ukrywać się dosłownie w każdej myśli i w każdym umyśle. Kiedy w pracy nad ideami kierujemy się szczerą miłością do innego, nasze intelektualne potomstwo ma większą szansę sięgnąć do wieczności.
Czy to cytat z Juliusza Eski, Jerzego Turowicza, Józefa Tischnera? A może fragment manifestu jednego z młodszych środowisk odwołujących się do tradycji Ruchu „Znak”? Nic podobnego. To wyimek z artykułu Michała Zabdyr-Jamroza, otwierającego najnowszy numer „Pressji”, czasopisma wydawanego przez Klub Jagielloński. „Lanserscy konserwatyści z Krakowa” nie pierwszy już raz wywołali konsternację na prawicowych portalach: po macdonaldyzacji herbu papieskiego przyszła pora na wykorzystanie symbolu ukoronowanego cierniem serca Jezusowego. I to wykorzytanie go w celu zaiste straszliwym: do ogłoszenia światu swojej miłości do lewicy.