Z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy jest jak z Kevinem samym w domu – Święta bez niej nie miałyby sensu. Orkiestra gra od kiedy pamiętam, z nią się wychowałem i naprawdę nie wiem, czy jestem sobie w stanie wyobrazić atmosferę świąt bez WOŚP. A przecież nie o atmosferę tu chodzi, ale o Dzieło - chyba można już użyć takiego określenia, bo przedsięwzięcie Owsiaka nie ma sobie równych w Europie, a może i na świecie. Mimo to, im dłużej gra Orkiestra, tym mniej we mnie entuzjazmu, gdy widzę na początku stycznia czerwone serduszka na piersiach Polaków. Dlaczego?