Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2011

Bez przebaczenia, czyli zdradzeni o świcie

Zebraliśmy się tutaj ku pamięci Prezydenta RP, jego małżonki, ale także ku pamięci wszystkich, którzy przed rokiem odeszli od nas, tak niespodziewanie, tak nagle, tak gwałtownie. Można o nich powiedzieć, tak jak powiedział o innych wielki poeta: „zostali zdradzeni o świcie”.

W przemowie tej, inaugurującej Ruch Społeczny im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Jarosław Kaczyński nawiązał do wiersza Zbigniewa Herberta Przesłanie Pana Cogito. [Cały jego fragment brzmi następująco:]

[…] i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie […]


[...]

Tym, co prawdziwie przeraża w słowach Jarosława Kaczyńskiego, jest [nadawany przez niego nie wprost] komunikat: „Nie ma przebaczenia. Nie ma i nigdy nie będzie”. Jest mi zupełnie obojętne, kogo brat tragicznie zmarłego Prezydenta ma przy tym na myśli: Rosjan, polski Rząd czy każdego, kto postrzega świat inaczej niż on sam. Ważne jest tylko jedno: że moratorium na wypełnianie przykazania miłości oklaskiwało w Sali Kongresowej dwa i pół tysiąca osób, a kolejne dziesiątki i setki tysięcy robiły to przed telewizorami. A wszystko to na zjeździe Ruchu, który sami założyciele określili mianem „organizacji czerpiącej inspirację z chrześcijaństwa”. To byłoby nawet śmieszne, gdyby tylko nie było takie straszne.