W Poprzednim wpisie Pan Misza neutralizuje słowa bpa Pieronka, cytując Błońskiego, który wzywa Polaków do stawienia czoła oskarżeniu o odegranie niechlubnej roli biernych obserwatorów, czy nawet pomagierów w mordzie. Trudna to postawa ale oczywiście słuszna. Błoński dodaje jednak: W Polsce antysemityzm stał się – zwłaszcza w XX wieku – szczególnie dokuczliwy i jadowity… Czy doprowadził do wzięcia udziału w ludobójstwie? Nie. Kiedy czyta się to, co o Żydach wypisywano przed wojną, kiedy się odkrywa, ile było w polskim społeczeństwie nienawiści – można się nieraz zdziwić, że za słowami nie poszły czyny. Ale nie poszły (albo szły rzadko). Obawiam się, że Błoński jest dla nas, Polaków, zbyt wyrozumiały - "czyny" nie tak rzadko szły za słowami.