Przyznam, że gdy usłyszałem, że na Chłodnej 25 odbędzie się na dniach premiera Projektu warszawiak, który ma być odpowiedzią na to, że poza stolicą przyznać się do tego, że się jest z Warszawy to obciach, krew we mnie zawrzała. Już sobie wyobraziłem jak modnie ubrani i głęboko uświadomieni kulturalnie młodzi warszawiacy próbują przekonać Polskę, że są jeszcze bardziej wysublimowani niż to się komuś może wydawać. Ręce mi się zatrzęsły, bo w moim głębokim przekonaniu oprócz kilku idiotycznych stereotypów, to właśnie aura wielkomiejskości jaką wokół siebie roztaczamy, jest głównym powodem obciachu i tego, że warszawiaków się w Polsce nie lubi.
Do tej pory karcę się w duchu za to, że tak łatwo dałem wiarę plotkom. Z wywiadu, który udzielił lider projektu Łukasz Garlicki dziennikarzowi GW dowiedziałem się bowiem, że projekt adresowany jest właśnie do mieszańców Warszawy, a nie ma promować miasto na zewnątrz. Słowa o ogólnopolskim obciachu rzeczywiście padły, ale z całej wypowiedzi jasno wynika, że akcja ma pomóc budować tożsamość lokalną i być „małym prezentem dla ludzi, którzy czują się ze stolicą związani”. Ulżyło mi, bo to bliska mi idea, i już bez żadnych oporów mogę przyznać, że Projekt warszawiak jest pod tym względem udany.
Premiera Projektu odbyła się w ostatnią środę, a ma już dwadzieścia trzy tysiące fanów na Fejsbuku. W związku z takim powodzeniem pewnie nie ma szczególnej potrzeby żebym opisywał na czym polega Projekt warszawiak, ale gdyby uchował się ktoś, kto o nim nie słyszał, streszczam w dwóch słowach.
Podstawą Projektu jest sześć starych ulicznych piosenek warszawskich wykonanych w nowej, elektronicznej aranżacji. Absolutnym youtubowym hitem jest klip do legendarnej piosenki wykonywanej przez Stanisława Grzesiuka Nie masz cwaniaka nad warszawiaka, z Łukaszem Garlickim wcielającym się w dwadzieścia charakterystycznych dla Warszawy postaci. Siła teledysku tkwi w tym, że jest bezpretensjonalny i zabawny, a to w zupełności tłumaczy jego popularność. Uzupełnieniem i inspiracją dla autorów Projektu był zbiór zdjęć wykonanych na warszawskiej Pradze przez Jacka Jędrasika i Łukasza Garlickiego kilka lat temu. Piosenki, teledysk i zdjęcia dostępne są na stronie Projektu.
Polecam, choć nie obiecuję satysfakcji – ot dobrze wypromowana akcja i sympatyczny, mały prezent. I tylko w ten sposób należy go rozumieć, bo nadzieja autorów, że dzięki Projektowi warszawiak poczujemy się z Warszawy dumni i na całą Polskę wypromujemy dobrą markę stolicy jest odpowiedzią chyba tylko i wyłącznie na potrzeby akcji Warszawa Europejską Stolicą Kultury, której Projekt jest częścią.
Cyryl Skibiński
3 komentarze:
A mi ten klip wcale nie ułatwia identyfikacji z moim Miastem… całe szczęście i bez niego Warszawa jest mi bliska, ale zastanawiam się kogo taka forma jest w stanie przekonać.
moim zdaniem - zaskakująco słabe…
Myślę, że może przekonać osoby, które mieszkają w Warszawie od niedawna i mają ją zupełnie w dupie,bo przyjechali tu za pracą.Takich osób jest całkiem sporo.
Dla mnie fajny jest teledysk,bo piosenka już średnio.Traktuję to raczej jako udany żart,a nie jakąś "akcję promocyjną", jak to opisują media.
Wydaje mi się, że jest to projekt któa największe szanse ma w dotarciu do już przekonanych do Warszawy. Czyli defacto raczej jego celem jest ta lokalna tożsamość. Ja też średnio się z tym utożsamiam i chyba gdyby podożyć pod słowo Warszawiak inne miasta (Poznaniak, czy Roterdamiak)też by to mogło funkcjonować. Nie widzę w tych nowych aranżacjacg specjalnie dużo wątków utożsamiających.
Prześlij komentarz