Cyryl Skibiński
Od wielu lat jak mantrę powtarza się, że telewizja publiczna nie realizuje „misji” a swoim programem przypomina stacje wyłącznie komercyjne. Niewiele czasu spędzam przed telewizorem, ale nie trzeba być szczególnie wytrwałym widzem żeby zauważyć, że jest w tym twierdzeniu sporo przesady.
Problem z oceną misyjności stacji polega na tym, że nie do końca wiemy, na czym owa misja miałaby polegać. Pierwszym skojarzeniem jest oczywiście konieczność promowania kultury. No i rzeczywiście, na tym polu dwa pierwsze programy TVP nieszczególnie różnią się od Polsatu czy TVN-u. Emitowane są dokładnie te same, w zdecydowanej większości mało ambitne filmy, a jedyną wyraźną przewagą telewizji publicznej jest niedawno wznowiony Teatr Telewizji. Jednak laur pierwszeństwa zapewnia telewizji z Woronicza fakt, że dwie pierwsze stacje utrzymują TVP Kulturę.
Od wielu lat jak mantrę powtarza się, że telewizja publiczna nie realizuje „misji” a swoim programem przypomina stacje wyłącznie komercyjne. Niewiele czasu spędzam przed telewizorem, ale nie trzeba być szczególnie wytrwałym widzem żeby zauważyć, że jest w tym twierdzeniu sporo przesady.
Problem z oceną misyjności stacji polega na tym, że nie do końca wiemy, na czym owa misja miałaby polegać. Pierwszym skojarzeniem jest oczywiście konieczność promowania kultury. No i rzeczywiście, na tym polu dwa pierwsze programy TVP nieszczególnie różnią się od Polsatu czy TVN-u. Emitowane są dokładnie te same, w zdecydowanej większości mało ambitne filmy, a jedyną wyraźną przewagą telewizji publicznej jest niedawno wznowiony Teatr Telewizji. Jednak laur pierwszeństwa zapewnia telewizji z Woronicza fakt, że dwie pierwsze stacje utrzymują TVP Kulturę.






