
Ta pusta kartka, chociaż nie zawiera słów, wydobywa na wierzch istnienie podstawowych konwencji, które pozwalają nam się porozumieć.
Kropka, przecinek, wykrzyknik, średnik, nawias, znak zapytania to już znaki możliwości komunikowania się i otwarcia na odbiorcę. Kozłowski zwraca uwagę nie na słowa i ich sens, ale na pauzy (kropka), na momenty wzięcia oddechu (przecinek), momenty zastanowienia (znak zapytania), bezlitosnego uściślenia argumentacji (nawias) lub czas do namysłu pozostawiony adwersarzowi (trzykropek, nowy akapit).
Praca Kozłowskiego to ćwiczenie ze wzajemnej uwagi. Posadzeni naprzeciw siebie zagorzali adwersarze, kiedy zabierze im się słowa, jedyną szansę porozumienia mogą widzieć w uprzedzającej otwartości słuchacza i czekaniu na to, że zechce wyrazić się w sposób najbardziej zrozumiały dla drugiej strony. Ta otwartość nam się przyda, już nie tylko po to, żeby wypełnić puste pola metafizyki wg Kanta, ale puste pola na kartkach dotyczącyh wszystkich spraw pryncypialnych. Mamy w tym przecież wspólny interes, żeby dogadać się jako niewierzący, wierzący, katolicy etc.
Tyle jeśli chodzi o ilustrację do toczonych przez nas ostatnio sporów i dyskusji.
Inny polski artysta, Stanisław Dróżdż, zajmujący się poezją konkretną pisze z kolei tak (patrz niżej). Uważajmy więc na słowa, uważajmy na pewne siebie 'ja', bo jak widać na załączonym obrazku, łatwo może znaleźć się ono w opresji.
Katarzyna Kucharska

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz