Polski Kościół w dobrej kondycji przeżył kryzys religijności w powojennej Europie. Na mapie komunistycznej Polski był oazą chrześcijańskich i humanistycznych wartości - miejscem nieskrępowanego spotkania i swobodnej dyskusji. Dla członków opozycji politycznej bezpiecznym schronieniem jak podczas głodówki w kościele św. Marcina, a dla niezaangażowanych politycznie - moralnym drogowskazem. Niezłomność najodważniejszych duchownych - kardynała Wyszyńskiego, ks. Popiełuszki, Karola Wojtyły i wielu innych dodawała ludziom wiary, że nawet w szarości i moralnym zepsuciu PRL-u można żyć godnie i podążać za wezwaniem Chrystusa.