Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Adam Boniecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Adam Boniecki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 listopada 2011

Niecierpliwość

Misza Tomaszewski

Będąc jeszcze, jak Pan Bóg przykazał, redaktorem naczelnym „Znaku”, nie zaś ministrem sprawiedliwości, w swojej pamiętnej książce Kościół w czasach wolności napisał Jarosław Gowin:

Przypuszczać można, że omawiana tu formacja [„katolicy protestu”] nie odegra poważniejszej roli w kształtowaniu przyszłego oblicza polskiego katolicyzmu. Poddani gwałtownej, nierzadko niesprawiedliwej krytyce ze strony środowisk nastawionych tradycyjnie czy integrystycznych, „katoliccy dysydenci” odsuwać się będą na obrzeża Kościoła bądź wręcz porzucać jego mury, zbliżając się do jakiejś formy „chrześcijaństwa bezwyznaniowego”. Taka będzie, dramatycznie wysoka, cena płacona za niecierpliwość.

Przy całej mojej niechęci do kolejnych prób katalogowania polskich katolików, myślę, że warto mieć te słowa w pamięci.

czwartek, 3 listopada 2011

Solidarni z ks. Adamem Bonieckim

Nie piszemy tego, by wyrazić nasze oburzenie, lecz nasz smutek.

Smuci nas fakt dyscyplinarnego ograniczenia swobody wypowiedzi kapłana, którego postawa jest dla nas ważnym punktem religijnego i moralnego odniesienia. Ksiądz Adam Boniecki od wielu już lat pomaga nam rozeznać się w dylematach, jakich współczesny świat nie szczędzi wierzącemu człowiekowi. Nie w tym rzecz, że podzielamy wszystkie bez wyjątku jego poglądy, lecz że bliska nam jest jego głęboka wrażliwość, jego niechęć do osądzania drugiego człowieka i do odmalowywania moralnej rzeczywistości ludzkich uczynków wyłącznie w czerni i bieli.

Smuci nas także sposób, w jaki z księdzem Bonieckim postąpili przełożeni Zakonu Marianów. Zamykając mu usta – na co zdecydowali się, jesteśmy o tym przekonani, w dobrej wierze – zanegowali wartość wewnątrzkościelnej krytyki i dialogu. Uciekli się do środków dyscyplinarnych, zamiast podjąć dyskusję z jego poglądami, które – tak się składa – podziela wielu polskich chrześcijan. Dyscyplinując księdza Bonieckiego, wystąpili przeciwko nam wszystkim, którzy identyfikujemy się z otwartym sposobem myślenia o Kościele i świecie. Kwestionując zaś równoprawność tego myślenia, zwierzchnicy księdza Bonieckiego wystąpili nie w imieniu wewnętrznie zróżnicowanej wspólnoty, lecz w interesie jednej spośród jej frakcji. W efekcie polski Kościół obudził się dziś bardziej podzielony niż był jeszcze wczoraj wieczorem.

Smuci nas wreszcie fakt ukarania księdza Adama za wypowiedzi – o ile można się tego domyślać – niedotyczące fundamentów wiary chrześcijańskiej. Nasze opinie – czy to w tzw. „sprawie Nergala”, czy w kwestii obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej – nie są wyznacznikami naszej prawowierności. To prawda, że Kościół formułuje w swoim nauczaniu zasadnicze prawdy wiary, jak również fundamentalne wymogi moralne, lecz jest rzeczą roztropności każdego chrześcijanina i wolności jego uformowanego sumienia przełożenie tych zasad na konkret życia codziennego. Pytanie o charakter misji Kościoła we współczesnym świecie, o dopuszczalność i skuteczność środków naszego na ten świat oddziaływania – pozostaje pytaniem otwartym. Źle się dzieje w naszym Kościele, jeżeli kwestie otwarte zaczynają niektórym spośród nas mylić się z tym, co definitywnie już określone.

Redakcja


Odsyłamy również do wspólnego głosu zainicjowanego przez Zarząd KIK Warszawa, Kwartalnik „Kontakt”, Miesięcznik „Więź”, Miesięcznik „Znak”, „Tygodnik Powszechny”, Laboratorium WIĘZI, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Panią Różę Thun oraz Pana Przemysława Radwan-Rohrenschefa. Wspólny głos znajduje się pod adresem: www.ksadamboniecki.pl.
Pod głosem może się podpisać każdy, kto identyfikuje się z treścią listu.