
Mateusz Luft
Prawa strona sceny politycznej - zupełny „obciach”. Lepiej się do nich nie przyznawać. Nieestetyczni, niewygodni, szorstcy. A może nawet niebezpieczni. W każdym razie z pewnością „oszołomstwo”. Swoje blogi tytułują odstraszającymi przymiotnikami „niezależna”, „niepoprawni”.
Mimo swojej złej opinii OB-CIACH-owcy do stereotypu o „prawicowcach” podchodzą z dystansem. Chętnie pokażą się „na mieście”, manifestując z odpowiednią gazetą w ręku. Spotkasz ich w samo południe w każdą trzecią niedzielę miesiąca na głównych skwerach kilkunastu miast Polski, ba, nawet Europy. Organizują alternatywne obchody rocznicy wkroczenia sowieckich wojsk do Polski (17 września) i swoje marsze „oburzonych”.
Dlaczego ludzie o prawicowych poglądach uważają się za „tych brzydkich” i dyskryminowanych? I czy OB-CIACH-owcy różnią się od bohaterów spotów przedwyborczych (Oni pójdą na wybory. A Ty?*), pokazywanych jako szarpiących się w obronie krzyża pod Pałacem Prezydenckim?
Z „Intuicją”, blogerką i jedną z liderek OB-CIACH-u, rozmawiałem przez telefon, ale jej numeru nie mam, ponieważ nie chce ona zdecydować się na ujawnienie swojej tożsamości.
Dlaczego jesteście „obciachowi”?
Czy nigdy nie słyszał pan o „moherowych beretach”, „oszołomstwie”? Już na początku lat dziewięćdziesiątych prawicę określono mianem „ciemnogrodu”, „zaściankiem”, teraz „obciachem”. Zupełnie niesprawiedliwie. Podzielono Polaków na tych kreatywnych, nowoczesnych i otwartych oraz tych obciachowych, klaustrofobicznych, radyklanych. Taką stygmatyzację uznaliśmy za niemądrą, ale ponieważ mamy poczucie własnej wartości oraz spory dystans do siebie, postanowiliśmy wejść w konwencję, jaką nam narzucono, podejść do sprawy z poczuciem humoru. Stąd nazwa.
Ale mimo wszystko czy to nie wstyd należeć do tych „obciachowych”?
Wykorzystaliśmy słowo „obciach” nadając mu nowe znaczenie. „OB” ma oznaczać obywatelskość. „CIACH” to skrót od „ciachania”, czyli jest to oddzielenie i sprzeciw wobec wszelkich układów, schematów, pokrętnych systemów wartości. Jednym słowem OB-CIACH to kontestacja naszej nieciekawej rzeczywistości. To kontestacja mediokracji, w której żyjemy.
Mamy trzy cele. Pierwszy to odczarowanie schematu „obciachowego” czytelnika „obciachowych” gazet, „obciachowych” poglądów i „obciachowych” ludzi. Drugi: wzmocnienie osób o poglądach prawicowych – każdy powinien czuć się dobrze ze swoimi przekonaniami. Trzeci: integracja prawicowego środowiska – uważamy, że z naszych spotkań zawsze może wyniknąć coś więcej.
Efekty akcji szybko przerosły nasze oczekiwania. Mimo że Polacy są społeczeństwem, które woli dyskutować i spierać się, aniżeli działać, wierzymy, że dzięki OB-CIACH-owi uda się nam to przełamać.
Czy to nie jest tak, że próbujecie grać z resztą społeczeństwa, mówiąc: „Patrzcie jak nas dyskryminujecie za odmienne poglądy”?
To nie jest kwestia gry. Sprzeciwiamy się przypisywaniu nam Gombrowiczowskiej „gęby”. Wizerunek obciacha i oszołoma, narzucony nam przez mainstreamowe media, jest po prostu nieprawdą. I chcemy go odkłamać. Dążymy też do o autentycznej aktywizacji i integracji społeczeństwa wokół konserwatywnych wartości. Chcemy, aby ruch społeczny budowany był oddolnie, przez zwykłych ludzi, nie przez celebrytów. OB-CIACH tworzą blogerzy z różnych portali. Zdarza się, że nie znamy się nawet z widzenia. O niektórych osobach nawet nic nie wiem. To ruch bez żadnych struktur, zależności, jedynym wyznacznikiem są wartości prawicowe, a wśród nich dążenie do prawdy oraz patriotyzm.
Nie będziecie się starali ściągać znanych twarzy do ruchu?
Ściągać? W jakim celu? Liczą się zwykli ludzie. Społeczeństwo jest uprzedmiotowione, jego aktywność sprowadzona została do brania udziału w wyborach. Na co dzień nie ma nic do powiedzenia, chłonie jedynie „narrację” przygotowaną przez media głównego nurtu. Zagonieni, zapracowani ludzie nie mają nawet szansy na dotarcie do informacji, przyjmują „przekaz dnia” bez możliwości jego weryfikacji. OB-CIACH-owi zależy na przeniesieniu dyskusji z poziomu gadających głów z telewizji do poziomu przeciętnego Kowalskiego, na stworzeniu siatki miejsc, w których zwykli ludzie będą mogli przedstawiać swoje poglądy. Co mogą w tej chwili?
Mogą się choćby organizować, tak jak państwo to robią. To już dużo.
Nasze społeczeństwo działa zrywami, a my chcielibyśmy, aby jego aktywność była systematyczna i konsekwentna. Zależy nam na tym, żeby ludzie wychodzili poza schematy narzucane przez media. Np. teraz, gdy ze sobą rozmawiamy, oczywistym jest, że ja mam inne poglądy niż pan. Ale pan zapewne nie posądza mnie o to, że jestem osobą mającą mały zasób wiedzy, albo po prostu „oszołomem”. Dopiero w bezpośredniej rozmowie, takiej jak ta, istnieje możliwość prawdziwej wymiany poglądów.
Mimo tej deklarowanej otwartości, w trakcie waszej akcji z 17 września, tej sprzed Pałacu Prezydenckiego, osoby w sowieckich mundurach wykrzykiwały oskarżenia o zamykanie gazet, tłamszenie mediów i obywateli w stronę marszałka Grzegorza Schetyny i premiera Donalda Tuska**.
OB-CIACH to wolność. Są wśród nas osoby bardziej i mniej radykalne w swoich poglądach. Nikt nie będzie zamykał im ust. To, co mówił Marcin podczas happeningu, jest jego poglądem. Przypuszczam, że wiele osób się z nim zgadza, ale są też wśród nas osoby o bardziej stonowanych przekonaniach. Nie jesteśmy partią polityczną, nie obowiązuje nas dyscyplina partyjna. Na pewno jednak chcemy koncentrować się na tworzeniu wartości dodanej.
Czyli szczególnie liczy się ten pierwszy człon nazwy „ob” znaczący obywatelskie zaangażowanie.
Może to zabrzmi górnolotnie, ale liczy się prawda i patriotyzm, pojmowany jako przywiązanie do państwowości, tradycji, historii i wartości chrześcijańskich (chociaż są wśród nas również agnostycy, ale jak widać doceniają oni wkład chrześcijaństwa w rozwój kultury zachodnioeuropejskiej).
Waszą techniką jest szokowanie. Ostentacyjnie czytając gazety prawicowe w Złotych Tarasach chcieliście wywołać konsternację?
Nigdy nie użyłabym słowa „szokować”, celniejszym określeniem jest „dysonans poznawczy”. Wiele osób sądzi, że gazety nienależące do mainstreamu czytają jacyś dziwacy w powyciąganych swetrach. Zależało nam na tym, żeby pokazać, że to są „normalni”, sensowni ludzie.
Mainstreamowe media zakłamują rzeczywistość.
OB-CIACH mówi „dość, wystarczy”, a słowa te skierowane są do mediów głównego nurtu. Polacy powinni sami, bez ich wskazówek zobaczyć, co ich dzieli, a co łączy. Może okazać się, że łączy nas bardzo wiele, że jesteśmy po prostu wprowadzani w błąd i napędzani negatywnymi emocjami.
Gdy jednak patrzę na wyniki sprzedaży tygodników opinii, nie czuję, żeby prawicowe poglądy były aż tak mniejszościowe i dyskryminowane jak pani to przedstawia. Największą sprzedaż w sierpniu zanotowały „Uważam Rze” i „Gość Niedzielny”. „Gazeta Polska” jest również wysoko, bo na szóstym miejscu, nie odstając znacznie od czołówki***.
Świadczy to tylko o tym, że prawicowa część opinii publicznej czyta tygodniki. Większość społeczeństwa korzysta jednak z telewizji, młodzi ludzie z Internetu. Jaki jest przekaz telewizyjny – wiemy – skala manipulacji przeogromna. Internet – to jedyna wolna przestrzeń informacyjna, która nam pozostała.
* Spot Platformy Oni pójdą na wybory. A ty?: http://www.youtube.com/watch?v=0jrhMDAR2EI
** Akcja OB-CIACH-u pod Pałacem Prezydenckim: http://www.youtube.com/watch?v=IsrxuiDyB4g
*** Wyniki sprzedawalności tygodników: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rekordowa-sprzedaz-uwazam-rze-ranking-tygodnikow-opinii
3 komentarze:
Proponuję zajrzeć też tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=zWP9CHDIU1A&feature=player_embedded
Otwieram facebooka a tam:
Kiedy już myślisz, że żadna rozrywka dziś Cię nie czeka, to się mylisz. Jest jeszcze "Prawicowa publicystyka" :)
A na czym polega ta "rozrywkowość"?
Prześlij komentarz