Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 czerwca 2011

Jak Indus w Europie

Przesuwający się po podłodze, ze schorowanymi nogami żebracy, żeby zwrócić uwagę na swoją niedolę dotykali siedzących w wagonach swoimi chorymi członkami, a przechodzący transwestyci z ostrym makijażem na twarzy podstawiali proszące dłonie pod nos i zalotnie zaczepiali dotykając głowy i ramion siedzących. Ci ostatni, na ogół chodzący grupami, choć w pociągu byli najbardziej natarczywi i tak w swoim uparciu przegrywali z dziećmi na dworcu. Te potrafiły za jedną osobą w milczeniu chodzić nawet po kilkanaście minut.

poniedziałek, 30 maja 2011

Mit Annapurna Sanctuary - Europejczyka droga na szczyt

Dla przeciętnego Europejczyka Nepal to góry. Reszta go nie interesuje, reszty nie rozumie, reszta jest tylko akompaniamentem. On tam jedzie się wspinać, osiągać szczyty, okiełznać Himalaje. Im dotrze wyżej, dalej, niebezpieczniej, tym bardziej jest z siebie zadowolony. Staje się kimś wyjątkowym. Wszak nie każdy widział Mount Everest czy wszedł na Annapurna Sanctuary – wysoko leżący płaskowyż otoczony ze wszystkich stron przez szczyty, w tym te należące do masywu Annapurny. Jemu to się udało. Stał się zdobywcą, stając się tym samym częścią mitu. Będąc u celu odprawił rytuał - obejrzał panoramę o wschodzie słońca. Zadumał się. Na koniec zapozował do autoportretu z Annapurną w tle. Wszak jej miejscem w tej bajce jest wyłącznie tło. Po śniadaniu, szczęśliwy i spełniony rozpoczął mozolny powrót, by w pierwszej napotkanej kawiarence internetowej udostępnić zdjęcie na Facebooku. Kilka osób je polubi, kilku znajomych pogratuluje, ktoś niedowierzy, wszyscy się dowiedzą. Próg domu przekroczy w w nimbie zdobywcy, a nazajutrz zacznie snuć opowieść o swoim wyjątkowym wyczynie i o wielkim trudzie któremu podołał. Mit musi trwać.