Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biskupi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biskupi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 marca 2011

Jaskółka

Odczytany wczoraj w kościołach List pasterski Episkopatu Polski przed beatyfikacją Sługi Bożego Jana Pawła II nie zachwyca formą. Długi, napisany mało strawnym językiem, raczej usypia słuchacza niż wzmaga jego radość przed beatyfikacją Karola Wojtyły. Zaprzyjaźniony ksiądz miał w ogłoszeniach streścić go w sposób następujący: „Biskupi cieszą się z beatyfikacji papieża i dziękują za nią Bogu”. Zabawne?

Ilekroć zamiast pierwszych słów kazania słyszymy z ambony, że „na tę niedzielę biskupi skierowali do nas list”, natychmiast nogi się pod nami uginają i dopada nas znużenie, którego nie sposób przemóc. Mimo najlepszych nawet chęci zadajemy sobie wówczas pytanie, czy ksiądz proboszcz rozumie cokolwiek z tego, co czyta. Zdarza się jednak i tak, że spodziewając się po listach pasterskich wielu rzeczy, lecz na pewno nie fajerwerków, gubimy skrzętnie ukryte w nich perełki.

sobota, 30 października 2010

Winny jest kto inny

Warto przeczytać jeden z ostatnich wpisów na blogu Tomasza Terlikowskiego. Nie po to, by się z jego autorem zgodzić, ale po to, by zrozumieć, jak bardzo możemy się różnić, pozostając katolikami. Nie przypuszczam, żeby redaktor Terlikowski zechciał mnie włączyć w grono tych, których uważa za katolików, skromnie zadowolę się jednak byciem „katolikiem po prostu”, rezygnując z bycia „katolikiem według Terlikowskiego”.

poniedziałek, 25 października 2010

Na drodze do Kościoła Świętego

W ostatnich dniach spotkałem się ze stosunkowo niewielką ilością krytyki, jak na to, że w audycji radiowej wezwałem do nowego „prześladowania Kościoła”. Spróbujmy więc raz jeszcze.

Że polski Kościół nie jest prześladowany – to wydaje mi się oczywiste. Chrześcijan nie rzuca się lwom na pożarcie, nie zamyka się ich w więzieniach, nie skazuje na banicję. „Ale przecież – powie ktoś – prześladowanie niejedno ma imię”. To prawda. Atmosfera zorganizowanej, wymierzonej w ludzi wierzących nienawiści również byłaby formą prześladowania. Ale z tym także nie mamy do czynienia, a to dlatego, że środowisk programowo antyklerykalnych wciąż jest w Polsce niewiele. Hasła Janusza Palikota trafiają pewnie do sporej grupy ludzi, nawet jeśli fakt ten nie znajduje odzwierciedlenia w sondażach. Ludzie ci nie są jednak zazwyczaj wrogami Kościoła, a jedynie wrogami polskiego modelu obecności Kościoła w życiu publicznym. Publicystom, którzy wszędzie węszą ataki na Kościół, wypada przypomnieć wysuwany przez nich samych, choć w innym kontekście, „argument 95 procent”.