"Autor Widmo" dostał właśnie Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie. Ja właśnie obejrzałem najnowszy film Polańskiego i zachodzę w głowę. Zachodzę tak bardzo, że właściwie sam już nie wiem nad czym. Pytanie o to, czy prestiżowa nagroda w Berlinie jest zasłużona, chyba odłożę, bo nie widziałem innych pokazanych tam dzieł. Muszę jednak przyznać, że nowy film Polańskiego zupełnie zbił mnie z pantałyku, a co najlepsze - zaskoczył mnie pozytywnie i negatywnie naraz. Ciężko będzie napisać, o co mi chodzi, nie zdradzając zarazem fabuły, ale spróbuję, a w razie czego - nie mówcie, że nie ostrzegałem.
wtorek, 23 lutego 2010
piątek, 19 lutego 2010
Polskie katolicyzmy - epilog burzy w szklance wody
Wczoraj odbyło się w KIK-u z dawna zapowiadana debata nad artykułem Zbigniewa Nosowskiego Polskie Katolicyzmy. Pełną wersję tego artykułu opublikowano w "Więzi", a jego skrót w "Tygodniku Powszechnym". Obecni byli, oprócz samego Zbigniewa Nosowskiego i prowadzącego debatę Grzegorza Paca, Paweł Milcarek ("Christianitas"), Dariusz Karłowicz ("Teologia Polityczna"), Katarzyna Wiśniewska ("Gazeta Wyborcza") oraz Marek Zając (obecnie członek Zarządu KIK-u). Debata w takim składzie skończyła się, proszę tylko pomyśleć, awanturą. Pozostaje zapytać: Czy mogła skończyć się inaczej?
„Gorszycielka”
«Mój biedy Polikratesiku – odpowiedział jej Jerzy. Polikrates władca Samos, opisany przez Herodota, był tak szczęśliwy, że postanowił wrzucić do morza pierścień. I od tej chwili los się odmienił, Polikratesa zaczęły nękać nieszczęścia, w końcu zginął ukrzyżowany. Jerzy jakby przewidział, to co miało nadejść.»
W ostatniej „Polityce” można przeczytać artykuł Justyny Sobolewskiej poświęcony znanej warszawskiej „gorszycielce” dwudziestolecia międzywojennego – Irenie Krzywickiej. Tekst jest przepleciony wspomnieniami jej syna Andrzeja oraz fragmentami z filmu Marii Zmarz-Kaczanowicz dokumentującego jej ciekawe i barwne życie. Kim była Krzywicka? Odpowiedź zależy od tego co w jej życiu wydaje się dla nas naprawdę istotne. Skandalistką? Trochę mało. Kochanką Boya-Żeleńskiego? Pikantne, ale wciąż średnio ważne. Może więc prekursorką feminizmu? Obrończynią praw homoseksualistów? Trochę cieplej, ale niech każdy/-a sam/a określi ideały, które są dziś dla niego naprawdę ważne.
W ostatniej „Polityce” można przeczytać artykuł Justyny Sobolewskiej poświęcony znanej warszawskiej „gorszycielce” dwudziestolecia międzywojennego – Irenie Krzywickiej. Tekst jest przepleciony wspomnieniami jej syna Andrzeja oraz fragmentami z filmu Marii Zmarz-Kaczanowicz dokumentującego jej ciekawe i barwne życie. Kim była Krzywicka? Odpowiedź zależy od tego co w jej życiu wydaje się dla nas naprawdę istotne. Skandalistką? Trochę mało. Kochanką Boya-Żeleńskiego? Pikantne, ale wciąż średnio ważne. Może więc prekursorką feminizmu? Obrończynią praw homoseksualistów? Trochę cieplej, ale niech każdy/-a sam/a określi ideały, które są dziś dla niego naprawdę ważne.
Etykiety:
Adam Hornung,
feminizm,
Irena Krzywicka,
kultura
wtorek, 16 lutego 2010
A więc wojna!

W temacie numeru najnowszego „Kontaktu”:
Lekcja, której nie można odrobić - wywiad z Jackiem Leociakiem, pracownikiem Centrum Badań nad Zagładą Żydów, którego pytamy o ryzyko oswojenia doświadczenia Holocaustu;
Herosi na szańcach cywilizacji - tekst Janka Mencwela poświęcony uwiecznianiu przez zwycięzców swoich triumfów nad pokonanymi;
Dylemat fotoedytora - wywiad z fotoreporterem Krzysztofem Millerem, który opowiada o pracy korespondenta wojennego;
Gra w kulki - artykuł Miszy Tomaszewskiego, dotyczący konfliktu wartości w obrębie systemu demokratycznego;
Wojna o wojnę - analiza chrześcijańskiego pojęcia "wojny sprawiedliwej", dokonana przez Jacka Czaputowicza;
Wojna we krwi Europy - utrzymany w stylu political fictionwywiad z Bartłomiejem Sienkiewiczem, dotyczący europejskiej wojny przyszłości.
Zapraszamy do lektury! Najnowszy „Kontakt” można ściągnąć stąd.
Etykiety:
wojna
środa, 3 lutego 2010
Supermarket sztuki
Nie jestem częstym bywalcem centrów handlowych, więc niewykluczone, że moja obserwacja nie jest już żadną nowością. Tym nie mniej dla mnie była ona sporym, choć niestety także gorzkim, zaskoczeniem. A zaskoczyły mnie... szatnie.
Nie trzeba odwiedzać centrów handlowych, by wiedzieć, że toczy się w nich życie, że niejedni spędzają w nich rodzinne, niedzielne popołudnia, ba – nawet całe dnie! Ale tego rodzaju "wypad" do centrum handlowego wydawał mi się raczej czymś w rodzaju poobiedniego spaceru. Szatnia natomiast to element (wprawdzie nie główny, lecz jednak) miejsc kultury, takich jak teatry, muzea, niektóre kawiarnie czy kluby. Oczywiście są też szatnie w szkołach czy w halach sportowych, ale w przeciwieństwie do tych w teatrze czy muzeum, nie ma w nich obsługi. W centrum handlowym – była.
Nie trzeba odwiedzać centrów handlowych, by wiedzieć, że toczy się w nich życie, że niejedni spędzają w nich rodzinne, niedzielne popołudnia, ba – nawet całe dnie! Ale tego rodzaju "wypad" do centrum handlowego wydawał mi się raczej czymś w rodzaju poobiedniego spaceru. Szatnia natomiast to element (wprawdzie nie główny, lecz jednak) miejsc kultury, takich jak teatry, muzea, niektóre kawiarnie czy kluby. Oczywiście są też szatnie w szkołach czy w halach sportowych, ale w przeciwieństwie do tych w teatrze czy muzeum, nie ma w nich obsługi. W centrum handlowym – była.
Etykiety:
kultura,
Tomek Kaczor
Między Scyllą a Charybdą
Duży rozgłos zdobył ostatnio artykuł redaktora naczelnego „Więzi” Zbigniewa Nosowskiego, zatytułowany Polskie katolicyzmy (można go przeczytać na stronie „Tygodnika Powszechnego”). Warszawski KIK organizuje nawet w lutym spotkanie poświęcone temu tematowi, pluralistycznie dobierając prelegentów (Katarzyna Wiśniewska, Dariusz Karłowicz, Paweł Milcarek, Zbigniew Nosowski, Marcin Przeciszewski). Wygląda na to, że będą wśród nich reprezentowane wszystkie wyróżnione przez red. Nosowskiego „typy” polskich katolików: katolicyzm twierdzy, katolicyzm walki, katolicyzm dialogu i katolicyzm prywatny. Podobną typologię opracował swego czasu w książce Kościół w czasach wolności Jarosław Gowin.
Etykiety:
katolicyzm otwarty,
Misza Tomaszewski,
wiara,
Zbigniew Nosowski
wtorek, 2 lutego 2010
Potrzeba nam heretyków
„Gazeta Wyborcza” opublikowała wywiad z filozofem religii i eseistą, profesorem Zbigniewem Mikołejko. Podobnie jak poprzednie z tego cyklu (ewidentnie słabsze), tak i ta rozmowa dotyczyła sensu filozofowania i teologizowania w wymiarze społecznym i indywidualnym. Mikołejko z właściwą sobie erudycją dowodzi współzależności filozofowania i rozwoju potęgi państwa. Odwracając tę tezę, przekonuje swoją rozmówczynię Aleksandrę Klich, że winna upadku Rzeczypospolitej jest właśnie pustynia intelektualna nowożytnej Polski:
My Polacy […] nie toczyliśmy, jak np. Francuzi czy Niemcy, bojów o pojęcia wiary, np. łaskę. To okrutne, ale w tych krwawych bojach krzepły absolutystyczne struktury, silne monarchie. Tymczasem my słabliśmy. Zapłaciliśmy za to słabością systemu państwowego i - później - krwią milionów.
My Polacy […] nie toczyliśmy, jak np. Francuzi czy Niemcy, bojów o pojęcia wiary, np. łaskę. To okrutne, ale w tych krwawych bojach krzepły absolutystyczne struktury, silne monarchie. Tymczasem my słabliśmy. Zapłaciliśmy za to słabością systemu państwowego i - później - krwią milionów.
Etykiety:
Adam Hornung,
religia,
wiara,
Zbigniew Mikołejko
sobota, 30 stycznia 2010
Amatorzy
W Poprzednim wpisie Pan Misza neutralizuje słowa bpa Pieronka, cytując Błońskiego, który wzywa Polaków do stawienia czoła oskarżeniu o odegranie niechlubnej roli biernych obserwatorów, czy nawet pomagierów w mordzie. Trudna to postawa ale oczywiście słuszna. Błoński dodaje jednak: W Polsce antysemityzm stał się – zwłaszcza w XX wieku – szczególnie dokuczliwy i jadowity… Czy doprowadził do wzięcia udziału w ludobójstwie? Nie. Kiedy czyta się to, co o Żydach wypisywano przed wojną, kiedy się odkrywa, ile było w polskim społeczeństwie nienawiści – można się nieraz zdziwić, że za słowami nie poszły czyny. Ale nie poszły (albo szły rzadko). Obawiam się, że Błoński jest dla nas, Polaków, zbyt wyrozumiały - "czyny" nie tak rzadko szły za słowami.
Etykiety:
Cyryl Skibiński,
wiara,
Zagłada,
Zygmunt Klukowski,
Żydzi
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Przeciw własnemu komfortowi
Czytam – i nie wierzę. Czytam jeszcze raz – i znowu nie wierzę. Biskup Tadeusz Pieronek w wywiadzie udzielonym włoskiemu portalowi Pontifex.Roma powiedział: „Niewątpliwie w obozach koncentracyjnych umierali w większości Żydzi, ale na liście są też Polacy, Cyganie, Włosi i katolicy. Nie wolno więc zawłaszczać tej tragedii, by uprawiać propagandę. […] „Szoah jako taki to żydowski wymysł, można by równie dobrze mówić z taką samą mocą i ustanowić dzień pamięci także o licznych ofiarach komunizmu, prześladowanych katolikach i chrześcijanach. […] „Ale oni, Żydzi, mają dobrą prasę, ponieważ dysponują potężnymi środkami finansowymi, ogromną władzą i bezwarunkowym poparciem Stanów Zjednoczonych i to sprzyja swego rodzaju arogancji, którą uważam za nie do zniesienia”.
Etykiety:
Misza Tomaszewski,
Tadeusz Pieronek,
wiara,
Żydzi
piątek, 15 stycznia 2010
Naturalnie?
Na początku grudnia, a więc pewien już czas temu, periodyki katolickie, od „Niedzieli” do „Tygodnika Powszechnego”, podjęły wspólną inicjatywę, wydając w łącznym nakładzie ponad pół miliona egzemplarzy dodatek Bioetyka katolicka (tu informacja na jego temat zamieszczona na stronie KAI). To dość dziwne, że jego pojawienie się przeszło przez Polskę niemal bez echa. W naszym redakcyjnym gronie wywołał on natomiast swego czasu burzliwą dyskusję, być może inspirując nas do stworzenia numeru orbitującego wokół kwestii natury i naturalności. A oto mój krótki komentarz na rzeczony temat:
Etykiety:
bioetyka,
in vitro,
Misza Tomaszewski,
wiara
poniedziałek, 28 grudnia 2009
Gorący temat
A było to tak. Zimowym popołudniem wybraliśmy się z C. do sauny na Żoliborzu. Gdy już nasze ciała pokryły się grubą warstwa potu, znużeni nieco poczęliśmy niewinnie sobie gaworzyć, niepomni tego, że dookoła nas - niewinnych młokosów - zasiada w kłębach pary stado dojrzałych samców, strudzonych po całym dniu walki o pożywienie w miejskiej dżungli. Tymczasem nasza pogawędka zeszła na gorący ostatnio temat: 20-lecie planu Balcerowicza. No bo jakże to tak, mówimy, że wszyscy tylko chwalą, a nikt nie krytykuje? Że niby wszystko tak świetnie i nie ma się do czego przyczepić? Nasze beztroskie szczenięce ujadanie uwięzło nam w gardle, gdy usłyszeliśmy ryk pierwszego z rozdrażnionych samców:
Etykiety:
ekonomia,
Jan Mencwel,
Leszek Balcerowicz,
polityka
piątek, 25 grudnia 2009
„Zwykły ksiądz”
Ze świątecznego wydania Dużego Formatu „Gazety Wyborczej” polecam wywiad z x. Romanem Indrzejczykiem - aktualnie kapelanem prezydenta, kiedyś wieloletnim (nieodżałowanym...) proboszczem w żoliborskiej parafii Dzieciątka Jezus. Mam nadzieję, że porozmawia kiedyś z nami na łamach „Kontaktu”.
Etykiety:
Roman Indrzejczyk,
wiara
Subskrybuj:
Posty (Atom)