poniedziałek, 24 maja 2010

Komunikat zamiast sumienia

Wiele kontrowersji wzbudził ostatnio Komunikat Rady ds. Rodziny KEP. Biskupi napisali między innymi:

 Duszpasterze i Diecezjalni Doradcy Życia z niepokojem przyjęli wiadomość, że w Sejmie odrzucono poselski projekt „Contra in vitro” bez możliwości dalszej nad nim dyskusji. Kościół od zawsze broni najsłabszych, a zwłaszcza całkowicie bezbronnych, jakimi są dzieci poczęte. Należy pamiętać, że ci którzy je zabijają i ci, którzy czynnie uczestniczą w zabijaniu, bądź ustanawiają prawa przeciwko życiu poczętemu, a takim jest życie dziecka w stanie embrionalnym, w ogromnym procencie niszczone w procedurze in vitro, stają w jawnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła Katolickiego i nie mogą przystępować do Komunii świętej, dopóki nie zmienią swojej postawy.


środa, 12 maja 2010

Nienaturalnie

W temacie numeru najnowszego "Kontaktu":

wstęp od redakcji: Nienaturalnie?

KOŚCIÓŁ A HOMOSEKSUALIZM
reportaż Katarzyny Kucharskiej i Maćka Onyszkiewicza: Życie i cała reszta

WOKÓŁ SPORU O IN VITRO
wywiady z Haliną Bortnowską i Markiem Jurkiem: Między Bogiem a cezarem

PRAWO NATURALNE W NAUCZANIU KOŚCIOŁA
ks. Artur Filipowicz SJ: Prawo naturalne

ANTYKONCEPCJA
prof. Andrzej Paszewski: Ludzki wymiar seksualności
Maria Mazan i Ignacy Święcicki: O tym i o ovum
Piotr Ciacek: Rozdwojenie seksu

ŚWIĘTOŚĆ ŻYCIA?
wywiad z prof. Romualdem Krajewskim: Ze zdrowym o chorobie

środa, 5 maja 2010

niedziela, 11 kwietnia 2010

Spacer na wczorajszą okoliczność

Zapuściłem się ogromnie ze spacerami, ale wydarzenia (już) wczorajszego poranka zmobilizowały mnie do napisania czegoś. Chyba po prostu sam tego potrzebowałem.

sobota, 10 kwietnia 2010

Rozmowy nad trumnami

Wilcza wygląda zupełnie zwyczajnie, może z wyjątkiem kilku spontanicznie wywieszonych flag z czarnym kirem. Rozglądam się, ale nie dostrzegam niczego niezwykłego. Ruszam w stronę placu Trzech Krzyży, skręcam w Mokotowską. Wciąż nic. Plac wygląda jak zwykle w sobotę o tej porze. Nigdzie ani śladu nawiązania do katastrofy rządowego samolotu. Wreszcie dochodzi do mnie głos wracającej z kościoła, starszej pani:
Człowiek planuje inaczej, a Pan Jezus – inaczej.

sobota, 27 marca 2010

Jest sens

W związku z moją rolą przyszłego świadka na bierzmowaniu Agnieszki, miałem dziś okazję uczestniczyć w uroczystej mszy świętej, na której młodzież wręczała księdzu biskupowi prośby o udzielenie jej sakramentu. Msza poprzedzona była godzinnym spotkaniem formacyjnym, prowadzonym przez ambitną grupę dwudziestokilkuletnich ludzi. I o tym spotkaniu kilka słów.

Gdy wszedłem do świątyni około godziny jedenastej, w środku panował jeszcze chaos. Grupy gimnazjalistów z poszczególnych parafii zajmowały miejsce, wchodziły, wychodziły lub wałęsały się tu i ówdzie bez wyraźnego celu, pod nerwowym przewodnictwem nie mniej zdezorientowanych księży katechetów. Ponad tym wszystkim unosiły się płynące z głośników słowa znanej piosenki T.Love: „Tak bardzo chciałbym zostać kumplem Twym!”. Jednocześnie na wyświetlaczu rozbłysło hasło: „Jest sens”. Nieco oszołomiony, zająłem miejsce w nawie bocznej.<

środa, 10 marca 2010

o „Kontakcie” w „Tygodniku”

W najnowszym „Tygodniku Powszechnym” tekst księdza Andrzeja Lutra Kościół z ludzką twarzą. Ks. Luter odnosi się w nim do tekstu Zbigniewa Nosowskiego Polskie katolicyzmy. Pisze też wiele o katolicyzmie otwartym, czyli także tym naszym - kontaktowym.

Ks. Andrzej wpadł swego czasu na kolegium i na ten temat z nami porozmawiał, a w swoim tekście, wśród własnych ciekawych refleksji, zamieścił także i owoce swoich z nami dysput. Wypowiedział się o nas z dużą życzliwością, za co jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Już niebawem link do tego tekstu trafi do działu "Pisali o nas". A tymczasem, póki „Tygodnik” opublikował na swojej stronie tylko skrót artykułu, w którym o nas akurat nie ma, odsyłam do wydania papierowego. Strona 19.

Dziękujemy!

wtorek, 9 marca 2010

Aleja Solidarności 64/118

A propos S.P.W. (Subiektywny Przewodnik po Warszawie) z ostatniego numeru:



Obrazy pana Liska

A jeśli sztuka nie ma żadnych obowiązków względem rzeczywistości?


W piwnicy przy Odolańskiej 10 na Starym Mokotowie grupa młodych malarzy otworzyła wystawę malarstwa pana Liska. Na ceglanych ścianach, na dobrze znanych nam drzwiach ze zbitych listew i dykt, w znajomej nosowi wilogoci, powiesili niewielkie gwasze. Na podłodze – wylanym betonie chrzęści piasek, światła nie ma. Prace można oglądać z diodą w ręku, przy dźwiękach dokumentu – komentarzach przyjaciół o jego dżentelmeńskiej naturze i serdeczności.

poniedziałek, 8 marca 2010

Gdy chrześcijanin otwiera usta

Dziś w warszawskiej katedrze odbyła się dziękczynna msza za ubiegłoroczną kanonizację arcybiskupa warszawskiego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Kazanie wygłosił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik. Pewną rozrywką dla wszystkich nieobecnych (w tym i dla mnie) może być porównanie streszczeń tej homilii, zamieszczonych na stronie KAI i portalu "Gazety Wyborczej". Już same tytuły mówią za siebie: "Św. abp Feliński był prawdziwym prorokiem" (KAI) i "Nie można karać za mówienie o morderstwie dziecka" ("GW"). Abp Michalik nie byłby sobą, gdyby nie nawiązał do niedawnego wyroku polskiego sądu w sprawie Alicji Tysiąc. "Gazeta" nie ma oczywiście obowiązku zgłębiania religijnego wymiaru kazania arcybiskupa, lecz robiąc to, co robi - sprowadzając je do kwestii sporu między Kościołem a państwem - wcale nie przyczynia się do ułatwienia rozwiązania tego sporu.

Maciek Bulanda: Potrzeba świadomości

Po chwilowym pobycie w Polsce wróciłem na uczelnię do Londynu. Zamiast się uczyć uciekałem co i rusz w dyskusję, która rozgrzała publicystów, a nawet autorytety. Wszystko przez jedną książkę: “Kapuściński. Non-fiction” Artura Domosławskiego. Zostałem pochłonięty zarówno całą dyskusją, a w końcu naturalnie samym jej przedmiotem, który wręczył mi niedawno kurier.

Dyskusja jednak nie schodziła na właściwy temat, lecz skupiała się na “naszych”, czytelniczych fobiach, przerysowanych obrazach i zafałszowanych przez nas wyobrażeniach.

wtorek, 23 lutego 2010

Roman-Widmo?

"Autor Widmo" dostał właśnie Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie. Ja właśnie obejrzałem najnowszy film Polańskiego i zachodzę w głowę. Zachodzę tak bardzo, że właściwie sam już nie wiem nad czym. Pytanie o to, czy prestiżowa nagroda w Berlinie jest zasłużona, chyba odłożę, bo nie widziałem innych pokazanych tam dzieł. Muszę jednak przyznać, że nowy film Polańskiego zupełnie zbił mnie z pantałyku, a co najlepsze - zaskoczył mnie pozytywnie i negatywnie naraz. Ciężko będzie napisać, o co mi chodzi, nie zdradzając zarazem fabuły, ale spróbuję, a w razie czego - nie mówcie, że nie ostrzegałem.